Ekonomia, chociaż jest nauką społeczną, całkowicie się odhumanizowała. Zapatrzona w liczby i ich związki między sobą oderwała się od realnego życia. Każdy analityk wie, że wskaźniki można dopasować do głoszonej tezy. Ich interpretacja nigdy nie jest jednoznaczna, a przewidywania oparta na ich analizach mają taką trafność, jak planowanie w gospodarce socjalistycznej. Jednakże doktryna (nauka) ekonomiczna z uporem trzyma się określonych metod analizowania gospodarki i prognozowania. Przyjrzyjmy się tym wskaźnikom:

PKB – wartość krajowego produktu brutto. Potocznie uważa się, że PKB to suma wydatków wszystkich obywateli na konsumpcje. Lecz brak jednolitej, światowej metodyki służącej obliczaniu tego wskaźnika. Wystarczy, by w obliczeniach uwzględnić pracę domową kobiet (jak w Kanadzie), oszacować lub pominąć w szacunkach wartość produktu powstałego w szarej strefie, wliczyć lub odjąć wartość opieki medycznej finansowanej przez państwo, wziąć pod uwagę lub pominąć wartość produkcji niesprzedanej lub produkcji w toku, a wartość wskaźnika PKB nie będzie porównywalna z innymi wskaźnikami PKB ani w czasie, ani w przestrzeni.
Wpływ na PKB ma także nietrafne określenie wskaźnika inflacji. Państwowa statystyka dostarczy takich liczb, jakich oczekuje zainteresowany.
Suma wydatków obywateli wyrażona w walutach innych niż złote, np. w euro czy dolarach USA, zmienia się w zależności od kursu. Porównanie polskiego PKB za 2010 r. wyrażonego w euro według kursu z 31 grudnia 2010 r. i PKB za 2011 r. wyrażone w euro według kurs z 31 grudnia 2011 r. wskazuje na jego znaczy spadek. Natomiast te same wartości wyrażone w złotych wciąż świadczą o znacznym wzroście gospodarczym w Polsce.

Wskaźnik deficytu budżetowego – przedstawia procentowo, o ile wydatki rządowe przekraczają wpływy budżetu (mówi, jaki maksymalnie procent PKB może stanowić deficyt). W planach budżetowych rząd musi trzymać się wskaźnika określonego w konstytucji. Aby nie naruszyć konstytucji, corocznie planuje się większe wpływy z nowych podatków. Wydatkowanie sum większych, niż wpływają, powoduje zadłużanie się państwa – w ten sposób powstaje dług publiczny. Jednym z podstawowych wydatków budżetowych jest obsługa długu publicznego.

Wskaźnik długu publicznego – dług publiczny dzielimy na dług zewnętrzny, czyli pożyczki zaciągane w zagranicznych instytucjach finansowych, i wewnętrzny – zaciągany w kraju: w bankach, instytucjach finansowych i u osób fizycznych. Dług publiczny rośnie bez przerwy z tytułu naliczania odsetek. Tempo jego wzrostu możemy śledzić na liczniku profesora Balcerowicza. Analizie podlega jego porównanie z PKB i z deficytem budżetowym.

Wskaźnik bezrobocia – jest to stosunek liczby osób pozostających bez pracy w stosunku do ogółu zatrudnionych. Manipulowanie tym wskaźnikiem polega na tym, że porównuje się liczbę osób poszukujących pracy i równocześnie będących w okresie zasiłkowym z ogólną liczbą zatrudnionych. W statystykach pomija się armię osób trwale bezrobotnych, to jest tych, które utraciły prawo do zasiłku. Zatem poza statystyką pozostają ludzie gotowi podjąć pracę, pozbawieni zasiłku dla bezrobotnych, będący na zasiłkach socjalnych, na utrzymaniu rodzin lub żyjący z dobroczynności.

Wskaźnik inflacji – to jest wskaźnik wzrostu cen towarów i usług. Wylicza się go na podstawie „koszyka” odpowiednio dobranych towarów i usług. Zatem decydujący wpływ ma na niego dobór produktów w koszyku. W PRL-u wzrost cen mięsa rekompensował spadek cen lokomotyw. Ceny artykułów pierwszej potrzeby rosły, a wskaźniki inflacji stały w miejscu. Wadliwe lub nietrafne określenie wskaźnika inflacji wpływa na porównywalność PKB różnych gospodarek i na przestrzeni czasu. Na przykład: PKB poprzedniego roku wynosi 1000 jednostek pieniężnych, a bieżącego – 1100 jp. Jeśli wskaźnik inflacji wynosiłby 10, PKB nie rosłoby. Jeśli wskaźnik inflacji wynosiłby 5 – PKB wzrosłoby tylko o 0,5%.

A może zamiast tych parametrów oprzeć się na innych, bardziej czytelnych, takich jak:

– wzrost zadłużenia gospodarstw domowych;
– liczba zatrudnionych w stosunku do populacji w wieku produkcyjnym;
– wzrost lub spadek liczby osób żyjących poniżej minimum socjalnego;
– i ostatni – wskaźnik Napoleona: określenie dobrostanu ludności na podstawie spadku lub wzrostu drobnej przestępczości.