Pieniądz lokalny

Świat jawi mi się jako wielka plantacja bawełny, na której pracują niewolnicy. Wybrańcy to służba domowa i nadzorcy plantacyjni. Służba nie chcąc stracić uprzywilejowanej pozycji, więc zgaduje i uprzedza życzenia właściciela. Jest zatem groźniejsza dla ogółu niż sam właściciel. W realnym życiu objawia się to autocenzurą. Plantacja kwitnie, niewolnicy pracują, otrzymując wyżywienie i dach nad głową. Nagle właściciel nabywa wysoko wydajne maszyny do zbioru bawełny. Ze 100 tysięcy niewolników do pracy potrzeba tylko 10 tysięcy. Reszta niewolników staje się zbędna. Co zrobić z 90 tysiącami zbędnych rąk do pracy, które przecież jednak trzeba żywić? […]

Jak szybko zażegnać kryzys w Polsce?

Jeżeli pieniądz na rynku szybko krąży, nie musi go być dużo i nie trzeba go dodrukowywać.

Skąd wziąć pieniądze na dywidendę?

Pieniądze, które będzie można wypłacić jako dywidendę społeczną uczestnikom rynku, nie pochodzą z podatków ani innych źródeł, z których tradycyjnie finansuje się budżet. Trzeba je po prostu wyemitować, uwzględniając popyt na dostępne towary i usługi.

Czy pieniądz jest potrzebny na rynku? (cz. 4)

Do tego, by wymieniać się usługami i towarami wcale nie są potrzebne pieniądze w takiej postaci, jaką znamy.

Ile pieniędzy potrzeba na rynku? (cz. 3)

Aby każdy z nas mógł zaspokoić potrzeby i nabyć wszystko, co jest mu potrzebne, organizator rynku musi pomyśleć o emisji dodatkowych zaświadczeń.

Ile pieniędzy na rynku? (cz. 2)

Wiemy już, że wartość pieniędzy na rynku jest ściśle powiązana z ilością towarów na rynku. Zależnością pomiędzy nimi zajmuje się organizator. On też może obliczyć, ile na rynku jest pieniędzy.

Dlaczego nie złoto? (cz. 1)

Wiele razy słyszeliśmy, że pieniądz musi mieć pokrycie w złocie. To fikcja. Pieniądz musi mieć pokrycie w realnie istniejących na rynku towarach i usługach.

Obudź się, Rado Polityki Pieniężnej!

Gospodarka się dusi. A wystarczyłoby, aby Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o nowej emisji pieniądza. I aby trafił on nie do banków, tylko do najuboższych.

Parabanki

Najmodniejsze obecnie słowo – parabanki – jest używane przez media jako synonim nieuczciwości i wykorzystywania naiwności klientów.

Gwarantowany dochód powszechny

W literaturze przedmiotu oprócz dywidendy społecznej Clifforda H. Douglasa spotyka się pojęcie dochodu gwarantowanego. Obie propozycje w swojej wymowie społecznej są takie same. Oznaczają one prawo każdego człowieka, od noworodka do starca, do udziału w dochodzie narodowym.