1. Żyjemy w erze powszechnej obfitości dóbr. Produkujemy nadmiar żywności i towarów zaspokajających potrzeby całej ludzkiej populacji.
  2. Nadmiarowi produkcji towarzyszy jednak bieda i niedostatek. Wytwarzamy buty, lecz równocześnie powiększa się armia bosych. Bosych nie z własnego wyboru.
  3. Postęp technologiczny wyzwolił człowieka z trudu codziennej pracy zarobkowej.

Dwa procent ogółu zatrudnionych w USA pracuje w rolnictwie. Te 2% wytwarza z nadwyżką żywność dla całej ludności kraju. 10% ogółu zatrudnionych w USA to pracownicy produkcyjni. Trzecia grupa to pracujący w usługach, „zatrudnieni” w różnych instytucjach i firmach, których zadaniem jest komplikowanie życia obywateli, doradzanie, jak sobie z tymi komplikacjami poradzić oraz pośredniczenie pomiędzy jednymi i drugimi (urzędami a obywatelami).

Reszta zaś to ludzie utrzymywani przez pracujących i „zatrudnionych” (np. rodziny) oraz przez instytucje państwowe (bezrobotni, osoby na zasiłku socjalnym, więźniowie itp.).

  1. Dobra (żywność i wyprodukowane towary) nie trafiają do wszystkich potrzebujących. Dotyczy to zarówno wymiany międzynarodowej, jak i sytuacji w każdym, nawet bardzo bogatym kraju.
  2. Ludzie dobrej woli usiłują ten stan naprawiać. Niestety jak na razie wymyślili tylko dobroczynność. Dobroczynność państwową, prywatną, krajową, międzynarodową. Rozmaite fundacje i agencje. Dobroczynność, czyli najbardziej upokarzający system rozdzielania dóbr.
  3. Dlaczego potrzebujący nie mogą otrzymać upragnionych i koniecznych towarów? A producenci stosują planowane postarzanie produktów, aby przyspieszyć obrót nimi? Podczas gdy jeden człowiek nie ma pieniędzy na parę butów, drugi przechowuje w szafie 100 par i ciągle kupuje nowe, bo zmienia się moda. A przecież możliwa jest sytuacja, gdy każdy ma buty, a ten, który ma ich 100, może nadal mieć ich 100. Producent butów gotów jest wyprodukować ich tyle, by każdy miał 100 par.

Nasz świat wygląda więc tak: rolnictwo i fabryki produkują w nadmiarze. Coraz mniej ludzi pracuje. Kto i za co ma kupować żywność i produkty?

To pozwala postawić tezę, że dystrybucja (rozdział) pieniądza musi być oderwana od pracy. Każdy musi dostawać pieniądze, by nabywać żywność i towary, bez względu na to, czy jest zatrudniony, czy nie. Ci, którzy pracują, organizują produkcję, świadczą usługi powinni być wynagradzani dodatkowo: pracownicy etatowi w formie wynagrodzenia za pracę, przedsiębiorcy w formie zysku, usługodawcy w formie opłat za sprzedane usługi, administracja państwowa w formie pensji.

Czy to jest utopia? Nie. Cały światowy system finansowy opiera się na umowie społecznej, to jest na prawie uchwalonym przez ludzi. Jest to prawo właściwe dla drugiej fali cywilizacyjnej – ery cywilizacji przemysłowej, cywilizacji powszechnego niedostatku. Nadszedł czas na stworzenie regulacji dla cywilizacji trzeciej fali – cywilizacji informacji i powszechnej obfitości. Zapewni ona ludziom i społeczeństwom stabilizację oraz bezpieczeństwo ekonomiczne i socjalne. Wyzwoli nas z lęku przed czarną godziną. Obrazek człowieka umierającego z głodu przed straganem z psującymi się bananami musi odejść w przeszłość.

Co najbardziej zbulwersowało Cię przy czytaniu tego materiału? Czy fakt otrzymywania pieniędzy „za nic”, za to tylko, że się żyje? Przecież tak jest także obecnie. Niezatrudniona zawodowo żona oraz dzieci żyją z pensji ojca rodziny. Niepełnosprawni, renciści, bezrobotni na zasiłku, osoby na zasiłku socjalnym czy wspomagane finansowo przez rozmaite fundacje także otrzymują pieniądze bez pracy. Wszyscy „zatrudnieni” przy czynnościach zbędnych społecznie (przerost biurokracji) lub pozornych także dostają pieniądze, choć ich „praca” nie jest społecznie przydatna.

Czy lepsze jest rozdawanie zasiłków dla bezrobotnych, tworzenie zbędnych miejsc pracy i uprawianie dobroczynności, czy równy, sprawiedliwy podział pieniędzy między wszystkich obywateli, od noworodka po starca?

Wszak postęp techniczny umożliwiający wytwarzanie dóbr w wielkiej obfitości i uwalniający nas od pracy jest własnością całej ludzkości. Czy wyobrażasz sobie świat, w którym każdy człowiek ma zapewnione minimum socjalne bez względu na swoje umiejętności, zdrowie i talenty?