Takie stawianie sprawy to całkowity przeżytek, właściwy dla ery niedostatku. W erze obfitości dóbr pomnażanych zupełnie się nie sprawdza. Dowodem na to jest obecna sytuacja finansowa i gospodarcza Polski. Ograniczając dopływ pieniądza poprzez wzrost stóp procentowych, NBP nie zapobiegł inflacji. Może za to doprowadzić do recesji gospodarczej. Prześledźmy taki proces:

1.    „Rynki finansowe” tracą zaufanie do złotego.
2.    Złoty tanieje.
3.    Ceny produktów opartych na imporcie rosną.
4.    Inflacja (wzrost ceny na podstawie „koszyka dóbr”) rośnie.
5.    Popyt (chęć i możliwości zakupu) spada.
6.    Spada też produkcja.
7.    Rośnie bezrobocie.
8.    Zmniejszają się wpływy z podatków.
9.    NBP hamuje inflację tradycyjną metodą. Ogranicza dopływ pieniędzy na rynek podnosząc stopę procentową.
10.    Banki ograniczają kredyty.
11.    Przedsiębiorstwa tracą płynność finansową, likwidują się lub bankrutują.
12.    Rośnie bezrobocie.
13.    Spada popyt.
14.    Spada inflacja.

Zatem inflacja spowodowana warunkami zewnętrznymi (kurs złotego) skutecznie ograniczyła produkcję, konsumpcję. Spowodowała wzrost bezrobocia i recesję gospodarczą. Ale cel został osiągnięty: nie ma inflacji – jest recesja gospodarcza.

Czy istnieje jakiś alternatywny scenariusz? Tak, scenariusz właściwy dla ery obfitości.

1.    Rynki finansowe tracą zaufanie do złotego.
2.    Złoty tanieje.
3.    Ceny produktów opartych na imporcie rosną.
4.    Pojawia się zagrożenie inflacją.
5.    Bank NBP obniża stopy procentowe.
6.    Następuje dopływ taniego pieniądza na rynek.
7.    Powstają nowe firmy.
8.    Poprawia się konkurencyjność.
9.    Rośnie podaż.
10.    Ceny spadają.
11.    Wzrasta zatrudnienie.
12.    Rosną wpływy z podatków.
13.    Tani pieniądz (niskie odsetki) umożliwia obsługę długu publicznego.
14.    Gospodarka kwitnie.
15.    Inflacja została opanowana.

Dlaczego Amerykanie pobudzają gospodarkę tanim pieniądzem (stopa procentowa Fedu jest bliska 0)? NBP działa dokładnie odwrotnie (utrzymuje wysoką stopę procentową) i zmienia kryzys finansowy w recesję gospodarczą.

W erze niedostatku inflacja (wzrost cen) powstaje wtedy, gdy popyt (chęć i możliwości kupowania) jest większy niż podaż (ilość towarów i usług oferowana do sprzedaży). Zatem jedną z przyczyn inflacji jest zbyt niska podaż.

W erze obfitości coś takiego jak ograniczenie podaży praktycznie nie występuje. Wzrost popytu (chęci kupowania) natychmiast wyzwala wzrost produkcji i dostawy na rynek (wzrost podaży). W gospodarce zrównoważonej (w której eksport = import) dopływ pieniądza na rynek poprzez wzrost popytu może jedynie pobudzać rozwój gospodarczy. Ma więc charakter stymulujący. Wzrost cen skutecznie hamuje konkurencyjność.

W gospodarce zrównoważonej i konkurencyjnej nie ma zagrożenia straszakiem inflacji.