W artykule o wekslu pisałam, że weksel trasowany jest środkiem płatniczym, ponieważ można nim zapłacić za towar lub usługę. Oto przykład wykorzystania weksla w obiegu gospodarczym:

Nasz rodzimy milioner, pan Cz., zapłacił 100 wekslami trasowanymi, po 1000 zł każdy, za jachcik. Weksle są wystawione na okaziciela. Termin wykupu to 2 lata (zakładam, że żyjemy w rzeczywistości bezodsetkowej).

Sprzedawca jachtu mógłby użyć tych weksli między innymi do wypłaty pensji swoim pracownikom. Czy pracownik przyjąłby taki weksel? Na pewno, przecież jego rzetelność potwierdził milioner. Weksle pana Cz. mogą spokojnie krążyć jako środek płatniczy przez całe 2 lata, to jest do czasu wykupu. Jeśli w momencie wykupu pan Cz. wymieni stare weksle na nowe, także z dwuletnim terminem wykupu, nowe weksle będą nadal krążyć w obiegu. Takie weksle w rzeczywistości spełniłyby rolę pieniądza lokalnego. Prawo nie zostałoby naruszone.

Dlaczego taki weksel miałby być przyjmowany jako zapłata? Dlaczego miałby budzić zaufanie? Oczywiście z powodu reputacji emitenta tego papieru (wystawcy). Reputacji gwarantującej wypłacalność.

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Najbogatszy człowiek w powiecie, któremu leży na sercu rozwój regionu i dobrobyt współziomków, puszcza w obieg weksle na okaziciela. Pojawiają się dodatkowe środki płatnicze, które pobudzają życie gospodarcze. Są to środki chętnie wydawane, ponieważ nie można ich oszczędzać w bankach i nie przynoszą korzyści w postaci odsetek. Taki rodzaj „pieniądza lokalnego” podlega szybkiej rotacji. Nawet niewielka emisja może więc znacznie poprawić poczucie dobrostanu społeczeństwa.

Czy można w tej całej zabawie zrezygnować z papierowej formy środka płatniczego (weksla, czyli pieniądza lokalnego)? Oczywiście tak. Poprzez tworzenie platform wymiany towarów i usług.

Wyobraźmy sobie, że milioner z poprzedniego przykładu zakłada taką platformę. Proponuje współziomkom uczestnictwo w niej. Do platformy przystępuje na przykład 100 osób. Każdy z uczestników, który sprzeda swój towar lub usługę innemu uczestnikowi otrzymuje natychmiastową zapłatę. Ale nie w formie pieniężnej, tylko zapisu elektronicznego na swoim koncie. Równocześnie na koncie nabywcy powstaje debet. Każdej transakcji zawartej między uczestnikami towarzyszą zapisy: przychód-wydatek. Towary i usługi krążą. Przybywa uczestników platformy. Pracodawcy zaczynają włączać do platformy pracowników. Pracownicy po otrzymaniu wynagrodzenia idą na zakupy. W ten sposób jedni uczestnicy platformy – oferujący konsumentom towary i usługi – zaspokajają potrzeby innych uczestników – pracowników.

Do czasu wypracowania odpowiednich zabezpieczeń przed nadmiernym debetem (ktoś tylko kupuje, a niczego nie sprzedaje) gwarantem wypłacalności całego systemu jest twórca platformy – milioner. Zabezpieczeniem (gwarancją) zachowania stanu gotówki w formie zapisu elektronicznego na koncie jest majątek milionera.

Administrowanie wymianą dóbr za pośrednictwem platformy byłoby odpłatne. Jednak opłata skalkulowana na poziomie kosztów i sprawiedliwego zysku powinna być niewielka.

Korzyści z upowszechnienia platformy wymiany to:

– całkowita likwidacja zatorów płatniczych będących zmorą współczesnego przedsiębiorcy;
– przyspieszenie krążenia dóbr bez konieczności emitowania pieniądza;
– bezodsetkowe krótkoterminowe kredytowanie się w granicach określonych umową;
– brak zachęty do tezauryzacji (oszczędzania), bowiem stany dodatnie nie będą generować odsetek.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby powołanie jednej, ogólnokrajowej platformy wymiany, dostępnej nie tylko dla przedsiębiorców, ale także osób dla fizycznych. Radykalnie zmieniłoby to obraz gospodarki kraju. W ogromnym stopniu zneutralizowałoby szkodliwą działalność NBP, prawie całkowicie wyeliminowałoby kredyty obrotowe oraz zapewniłoby bezpieczny, bo bezgotówkowy, obrót dobrami.