Zło nie tkwi w samej instytucji kredytu tylko w odsetkach od obrotu tymi środkami płatniczymi. Posłużę się przykładem z wykładu  Bank zarabia na „domkach na Lanzarote”.

Pamiętacie domki na Lanzarote?

Wyobraźmy sobie, że ja, jako wczasowiczka, pierwsza podpisałam umowę na całoroczny najem domku. Jeśli mam zamiar mieszkać w nim tylko miesiąc, to opłacalne dla mnie będzie podnajęcie go na pozostałe miesiące. Umowę na podnajem podpisuję ja – na 11 miesięcy. Mój podnajemca może dalej podnajmować i w ten sposób ten domek legalnie będzie wykorzystany przez wszystkie miesiące w roku. Wzrasta wykorzystanie domku.

Działanie sensowne ekonomicznie i logicznie. Czy właściciel domku (bank) ma z tego jakąś korzyść? Nie. Ma tylko jeden wpływ środków – ode mnie. Kwota za podnajem wpływa do mnie. Transponując to na banki wyglądałoby to tak: pożyczam z banku 100 000 zł. Nie wykorzystuję ich od razu. Wolne środki (swoje) pożyczam Kowalskiemu. Jeśli Kowalski ich nie wykorzysta w pełni, może na pewien czas pożyczyć je Nowakowi. Cały czas mamy do czynienia z realnym pieniądzem. Z pożyczką.
Jej niewykorzystana aktualnie część wędruje do innego podmiotu. Na rynku krąży więcej środków płatniczych. Nie leżą one bezczynnie. Są w ruchu.

Ale to JA pożyczam MOJE pieniądze – nie banku.

Dlaczego więc bank moje, zdeponowane u niego pieniądze, pożycza jako swoje i bierze od tego procent? Przecież jeśli już, to oprocentowanie należy się mnie, a nie bankowi. Bank okrada mnie bez żadnych skrupułów.

Sprawdźmy: pożyczam z banku na rok 100 000 złotych z oprocentowaniem 10%. Pieniądze w całości wypłacam, jednak okazuje się, że interes, na który wzięłam pożyczkę, nie wypalił. Z wypłaconych pieniędzy pożyczam więc 90 000 złotych swojej przyjaciółce (ona ma pilne potrzeby i brak zdolności kredytowej) także na 10%. W efekcie skoro wykorzystałam w ciągu tego roku tylko 10 000 złotych z pożyczki bankowej, to ograniczyłam koszty oprocentowania z 10 000 złotych do 1000 złotych – przyjaciółka odsetki od 90 000 złotych (10%) czyli 9 000 złotych oddała mnie. Zatem mojej przyjaciółce owe 90 000 złotych pożyczki udzieliłam ja i to ja mam z tego przychód.

W przypadku gdy nie wypłacam całości pożyczki z konta, bank niewykorzystane środki z mojej pożyczki nazywa kredytem, pożycza komuś innemu i odsetki od nich bierze dla siebie. Bank okrada każdego z nas – np. wpłacone na konto 2000 złotych wynagrodzenia, które wypłacamy stopniowo, bo musi nam wystarczyć do pierwszego, bank wykorzystuje do udzielania pożyczek i kreowania kredytów.

Podsumowując: jeśli zostanie utrzymany system odsetkowy – to może on dotyczyć tylko odsetek od pożyczek czyli od realnych pieniędzy wracających na rynek. Odsetki od kredytów są okradaniem właścicieli kont bankowych – depozytariuszy środków płatniczych. A okres przechowywania środków płatniczych w banku nie ma żadnego znaczenia.

Bank kradnie odsetki należne właścicielom pieniędzy.

Udzielanie pożyczek z pożyczek (podnajem domków) jest jednak bardzo korzystne dla gospodarki, ponieważ pieniądze nie leżą w sejfach, materacach, skarpetach i bankach, tylko krążą.

Posłużę się tu zasłyszaną historyjką:

Do greckiego pensjonatu przyjeżdża Niemiec z zamiarem dokonania rezerwacji na sezon. Wpłaca właścicielowi 250 euro zadatku i idzie wybrać sobie pokój. Grek biegnie do rzeźnika i płaci mu 250 euro zaległego rachunku, ten leci do „panienki” na rogu i wręcza jej 250 euro za upojną noc, panienka biegnie do Greka i płaci mu zaległy rachunek za noce spędzone w jego pensjonacie. Zjawia się Niemiec. Niestety żaden z pokoi mu się nie podoba, więc rezygnuje.Grek oddaje mu zaliczkę 250 euro. Ale długi 4 osób zostały popłacone. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Czy ktoś coś zarobił? Nie. A jednak coś się wydarzyło. Pieniądz dokonał pełnego obrotu.

Co by się jednak stało, gdyby „panienka” schowała pieniądze na późniejsze wydatki?

Schemat wyglądałby tak:

(Przerwany krąg uzupełnia kredyt równoważony oszczędnościami panienki. Gdyby nie kredyt sytuacja byłaby bardzo trudna.)

Lub tak:

(Przerwany krąg uzupełnia pożyczka z banku.)

Przedstawiony obieg środków pieniężnych nazywamy pierścieniami. Jak widać każde przerwanie obiegu środków płatniczych jest niekorzystne dla gospodarki: powoduje perturbacje.

Co zatem z hasłem: „oszczędnością i pracą ludzie się bogacą”?