Szczęsny: – Z rozmowy z Tomkiem jasno wynika, że obrany przez nas cel, nawet zrealizowany, nie zawsze spełnia nasze oczekiwania. Nasze wyobrażenie o tym, co nas uszczęśliwi, jest często zupełnie fałszywe.

Iza: – I z tego właśnie powodu zawsze protestujesz, gdy wspominamy o wizji przyszłości.

Sz: – Tak, to jeden powód. Drugi to absolutna nieprzewidywalność przyszłości. Jak możemy wizualizować ustrój społeczno-gospodarczy, skoro zupełnie nie umiemy wyobrazić sobie kontekstu tego ustroju?

I: – To znaczy, że nasza droga do lepszej przyszłości ma się opierać nie na wizji celu, tylko na stopniowym usuwaniu z naszej rzeczywistości zjawisk, co do których mamy pewność, że są szkodliwe i niszczące?

Sz: – Tak. Bowiem na pewno wiemy tylko, czego nie chcemy. Czego chcemy – tego do końca nie wiemy. Nie chcemy wojen, głodu, przemocy, przymusu pracy, niepewności ekonomicznej itp. A czego chcemy? Czy chcielibyśmy przeleżeć całe życie na plaży? Nawet jeśli odpowiesz „tak, chcemy leżeć na plaży”, to przecież nie wiemy, czy plaża w ogóle będzie istnieć.

I: – Więc według Ciebie, jeśli jesteśmy w punkcie A, i to jest pewne, to nie możemy dążyć do punktu B, tylko do całej sfery, na której leży punkt B. Jak na poniższym rysunku.

Oczyszczamy całą przestrzeń wokół punktu A ze zjawisk niepożądanych, przemocy, wojen, głodu, odsetka itd. A przyszłość pozbawiona tych negatywnych zjawisk może być usytuowana w każdym punkcie sfery (powierzchni kuli), na której znajduje się punkt B. Na przykład w punkcie B, w którym będziemy mieć dostęp do darmowej energii, w punkcie C, w którym medycyna pozwala człowiekowi żyć 200 lat, i tak dalej.

Sz: – Tak, do twojego rysunku dorysowałem strzałkę z A do B. To jest droga, która nas ogranicza. Skrępowana wizją przyszłości w punkcie B, chcesz wsadzić wszystkich ludzi do pociągu podążającego wzdłuż strzałki. Nie chcą wsiadać? To zapędzisz ich na siłę. MUSZĄ CHCIEĆ LEPSZEJ PRZYSZŁOŚCI. Przyszłości zaprojektowanej według twojej wizji.

I: – Masz rację. Tak działał komunizm. Tak działał socjalizm. Tak działa wiele totalitaryzmów.

Sz: – Zapatrzeni w wizję lepszej przyszłości dla przyszłych pokoleń siejemy nienawiść i zbrodnię.

I: – Chyba się dogadaliśmy. Nie chodzi o wizję przyszłości, tylko o oczyszczanie naszej egzystencji ze zła, które znamy. Celem jest oczyszczenie przestrzeni wokół punktu A. A może inaczej – punkt A, nasza obecna sytuacja polityczno-gospodarcza, pęcznieje, likwidując kolejne patologie obecnego systemu. Po ozdrowieniu znajdziemy się w jakimś punkcie sfery B, o nieznanych i niemożliwych do przewidzenia parametrach.

Sz: – Zauważ jednak, że twój schemat jest mocno uproszczony. Wyjaśnię: jesteśmy w punkcie A(0). Wszystkie parametry (cała sytuacja) są nam znane. Wykonujemy pierwszy krok. Na przykład likwidujemy szkoły molochy, bo przecież takich szkół nie chcemy. W ich miejsce musi jednak coś powstać. Może małe szkoły? Może szkoły internetowe? A może zastąpi je nauka domowa (homeschooling)? W zależności od dokonanego wyboru, którego jeszcze nie znamy, znajdziemy się na powierzchni pierwszej piłki w punkcie A(1), w punkcie A(2) albo w punkcie A(3). I dalsze zmiany zostaną zapoczątkowane już w innym centrum. Utworzy się nowa piłka, niemająca związku z tą jedyną, narysowaną przez ciebie. To nie będzie coraz większy balon, lecz kolejne piłki budowane wokół nowych centrów.

I: – Oczywiście masz rację. Tym bardziej, że sytuacja może się wielokrotnie komplikować. Zanim uda nam się wyeliminować wszystkie znane nam obecnie patologie, mogą powstać nowe. Na przykład: zamiast szkół molochów wybraliśmy naukę internetową, domową. Wkrótce przekonujemy się, że to był błąd. Zamykanie dzieci w domach ogranicza nawiązywanie więzi społecznych. Wprowadzamy małe szkoły lub szkoły z internatem itp. Dochodzenie do naszego celu, który wyznacza likwidowanie patologii ustrojowych, może iść zygzakiem. Nigdy nie będzie „prostą strzałką” wskazującą ostateczny cel.

Sz: – Otóż to. Dlatego wizualizacja jest praktycznym dochodzeniem do celów nieodległych i jasno określonych. Jest więc skuteczna w leczeniu chorób. Tu nie ma wyboru pomiędzy
chorobą a zdrowiem. Skuteczna wizualizacja, jak mówi Tomek, musi obejmować jak najwięcej szczegółów. A więc w przypadku tak odległego i mglistego celu, jak zmiana
ustroju, wizualizacja realiów życia w innych warunkach jest niemożliwa. Poza tym wizualizacja celu może być jak najbardziej szczegółowa, lecz tym, co faktycznie nastąpi w jej wyniku, będzie nie cel, do którego dążymy, lecz rezultat naszych poczynań. Natura rezultatu będzie wypadkową natury wszystkich kroków ku realizacji wizji. Jeśli przyjmiemy, że cel uświęca środki i zastosujemy środki niegodne, doprowadzi to nas do niegodnego rezultatu, Wizja może się ewentualnie spełnić formalnie, i wtedy osiągniesz punkt B: ożenisz się, będziesz miał dzieci, dyplom, stanowisko, mieszkanie, samochód, zrealizujesz swoje zamiary. Rezultat jednak będzie z reguły całkiem inaczej smakował niż sobie wyobrażałeś i może cię zaprowadzić tam, gdzie nie chciałeś.