Jedną z zasad kapitalizmu jest tzw. „święte prawo własności”. To święte prawo własności dotyczy zarówno majątku osobistego, jak i majątku firmowego osób fizycznych i osób prawnych oraz ziemi (gruntu). Obecnie w Polsce trwa przekształcanie prawa wieczystego użytkowania gruntu (dzierżawy) na prawo własności.

Śmiejemy się ze spółek amerykańskich sprzedających działki na Księżycu. Jak bowiem sprzedawać coś, co nigdy nie było naszą własnością? Coś, czego nigdy nie stworzyła praca ludzka. Ziemia jest także ciałem niebieskim. Nie została stworzona przez człowieka, zatem i działki gruntu ziemskiego nie mogą stanowić czyjejś własności. Jesteśmy tylko użytkownikami Ziemi i jej opiekunami.

Kiedyś, dawno temu jakiś władca darował swoim wojom działki ziemi. Darował coś, co nie było jego własnością. Po prostu zawłaszczył, a następnie przekazał. Nadania ziemskie zalegalizował przez wydanie odpowiednich praw. I tak już zostało. Szkoda, że ten władca nie sprzedał także powietrza 

Obecnie właściciel gruntu może tę ziemię wydzierżawić i z tego tytułu osiągać tzw. rentę gruntową. W ten sposób właściciel ziemski uzyskuje dochody bez pracy. W zależności od tego, gdzie znajdują się grunty, ta renta gruntowa może mieć różną wartość. Zainteresowanych tematem odsyłam do Wikipedii.

Czy uzyskiwanie renty gruntowej jest dochodem sprawiedliwym?