W czerwcu Szwajcarzy zadecydują w referendum o tym, czy banki zobowiązane będą do posiadania 100% tzw. rezerwy cząstkowej. Oczywiście nazwa „rezerwa cząstkowa” traci swój sens, skoro przestaje być cząstkowa, a jest w pełni pokryta. O co właściwie chodzi w tym referendum?

Jak wiemy, obecnie banki, posiadając kapitał własny w wysokości np. 5 mln euro, mogły udzielić kredytu w wysokości wielokrotnie przekraczającej te zasoby- na ogół 10-krotnie, tzn. przy tym kapitale udzielane kredyty mogłoby wynieś 50 mln euro.
Bywało jednak i tak, że ten mnożnik (lewar) wynosił nawet 40-krotność posiadanych przez bank zasobów.

Szwajcarzy będą zatem głosować nad tym, czy kontynuować produkowanie przez banki pieniądza na kredyty – tzw. pieniądza dłużnego.

To referendum daje także światu wiarygodną informację o źródłach pochodzenia pieniądza. Upada teoria pośredniczenia, mówiąca, iż pieniądze na kredyty pochodzą ze środków deponowanych przez obywateli. Teoria ta głoszona jest m.in. przez prominentnych ekonomistów i bankowców polskich, w tym przez prezesa Związku Banków Polskich…

Upada także teza, iż gospodarka zasilana jest przez pieniądz tworzony przez banki centralne. Wiarygodna staje się natomiast informacja, że około 80% światowego pieniądza to pieniądz dłużny (czyli pieniądz wykreowany przez banki komercyjne).