Gospodarka jest to wytwarzanie towaru w ilości większej niż na własne potrzeby i handel tą nadwyżką. Ten mechanizm został usprawniony przez zastosowanie „oleju” – pieniądza. Jeśli pokrylibyśmy go w całości „teflonem” – olej byłby zbędny. Ponieważ idea teflonu jest pieśnią przyszłości, stosuje się w dalszym ciągu olej. Jednak zamiast smarować nim mechanizm gospodarki we właściwym czasie i odpowiednich ilościach – zaczyna się go pić pić, potem na nim spać, a w końcu w nim pływać. Każdy z nas odsysa coraz więcej i tryby się zacierają.

Nauka zaczęła badać, mierzyć i ustalać właściwe dawki oleju tak, aby mechanizm poruszał się z określoną z góry sprawnością. Niestety nie znalazła właściwego miernika sprawności mechanizmu gospodarczego. A przecież jedynym właściwym miernikiem jest dobrostan poszczególnych ludzi i całych społeczeństw. Nie PKB, nie WIG nie WIBOR – tylko powszechne poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego.

Czy wzrost poczucia dobrobytu można osiągnąć poprzez zwiększenie podatków? Poprzez wzrost obciążeń biurokratycznych? Poprzez wzrost inwigilacji? Oczywiście nie.

Jak można obiektywnie zmierzyć dobrostan? Bardzo prostu: badając wzrost lub spadek drobnej przestępczości. Dlaczego w Szwajcarii czy Norwegii nie trzeba zamykać drzwi domów i samochodów? Po co napadać na staruszkę dla jej 50 zł – jeśli ma się wystarczające środki na dyskotekę czy piwo?