W czasach monet ze szlachetnych kruszców pieniądz pełnił zupełnie inną rolę niż obecne, plastikowe, wirtualne waluty. Można śmiało uznać, że w okresie monetarnym nie istniała sprzedaż za pieniądze. Istniała wymiana towaru za towar. Wymiana bezpośrednia. W zamian za krowę otrzymywało się rzecz – monetę, kruszec. I tę rzecz wymieniało się dalej na inną rzecz – odzież lub żywność. Był to zatem okres handlu wymiennego z dominującą rolą na rynku jednego towaru: kruszcowej monety.

Banknot – pieniądz papierowy – pełni zupełnie inną funkcję. Jest zaświadczeniem o tym, że innemu uczestnikowi rynku (innej osobie) został dostarczony nienazwany towar o określonej wartości. To zaświadczenia uprawnia do pobrania (nabycia) dowolnego towaru od dowolnego uczestnika rynku (innych osób). Oczywiście towaru o takiej wartości, na jaką wskazuje wartość banknotu.

Zaświadczenia (banknoty) pozwalają na oddzielenie w czasie transakcji sprzedaży od transakcji kupna oraz na swobodny wybór zarówno towaru, jak i jego dostawcy (sprzedawcy).

Można to zilustrować następująco: Do wielkiego garnka każdy biesiadnik wrzuca przyniesione przez siebie produkty, a następnie ma prawo wybrać z niego inny produkt o wartości przyniesionego.

Czy wartość zaświadczenia może być wyższa niż wartość towaru wrzuconego do garnka? Nie. Musi być równa. W przeciwnym razie komuś mogłoby zabraknąć dobra, do którego ma prawo. Jeśli wydam komuś „fałszywe” zaświadczenie (banknot), to czy przybędzie od tego dóbr (produktów w garnku)? Nie.

Pieniądz nie jest towarem.
Jest informacją o prawie do poboru z rynku towaru o określonej wartości
.
Możliwością nabycia towaru.
Odbiciem, jak w lustrze, dowolnego dobra.

Towar o wartości 1000 zł daje w lustrze obraz 1000 zł. Jeśli dobra przybywa (jeśli produkcja sprzedana rośnie), wzrost widać także w lustrze. Czyli: sprzedałem – dostałem zaświadczenie.

Jeśli nie przybywa dóbr, ich lustrzane odbicie (wyrażone w pieniądzu) nie może się zmienić. Odbity obraz rzeczy nie jest rzeczą. I nie może się samoistnie przeistaczać. Pomyliliśmy lustro z obrazem w nim odbitym. Handlujemy iluzją (obrazem), traktując ją jak towar (lustro).

Jeśli pieniądz nie jest towarem, to nie mogą istnieć rynki finansowe.
Jeśli abstrakcja (wyobrażenie towaru) nie może się mnożyć, to nie może też być źródłem bogactwa.