Wyobraźmy sobie czasy Fenicjan. Na targ przyszli ludzie, żeby wymienić się towarami. Uważali, że jedna krowa jest warta trzech owcy. Jednak sprzedawca krowy, nazwijmy go „A”, potrzebował tylko jednej owcy, więc wymiana na trzy niezbyt go urządzała. W związku z tym kupujący, nazwijmy go „B”, w zamian za krowę dał jedną owcę i dwa kwity, które upoważniały do odbioru dwóch pozostałych owiec, kiedy „A” uzna to za stosowne.

Po sprzedaniu krowy „A” ma trzy owce: jedną u siebie, a dwie dodatkowe na przechowaniu u „B”. Owce nie są mu potrzebne, więc zamienia jeden kwit na pług, a drugi kwit na kukurydzę. Kwity teraz są w posiadaniu sprzedawcy pługa i sprzedawcy kukurydzy. Ten kwit to pieniądz. Jest symbolem owcy. Czy ma on jakąś wartość? Sam w sobie nie, bowiem wartość ma tylko rzecz, którą reprezentuje.

Kwit na owce przekazywany z rąk do rąk ułatwił wymianę towarów, a po przejściu na wyższy stopień abstrakcji stał się symbolem każdego będącego w obiegu dobra, bowiem treść tego kwitu mogła brzmieć dowolnie, na przykład: „właściciel kwitu jest uprawniony do odbioru towaru o wartości jednej owcy”. W naszym przykładzie wartość jednej owcy stała się jednostką pieniężną. Kiedy powstał pieniądz, czyli kwit na odbiór owcy? W momencie sprzedaży krowy. Zatem pieniądz generowany jest przez transakcję kupna-sprzedaży z odroczonym terminem odbioru towaru. Realny pieniądz, jako prawo do odbioru z rynku towaru lub usługi o określonej wartości, powstaje w momencie sprzedaży.

Funkcja pieniądza jako pośrednika w wymianie dóbr wygląda następująco:

1. Sprzedaż dobra nr 1

2. Prawo do odbioru z rynku dowolnego dobra o wartości dobra nr 1

3. Zakup dobra nr 2 o wartości dobra nr 1

Dokumentem (papierem) świadczącym o nabyciu prawa do zakupu jest pieniądz – pośrednik w wymianie towarów, który sam w sobie towarem nie jest.