Gdy patrzymy na dwa różnej długości sznurki, możemy powiedzieć tylko, który jest dłuższy. O tym, o ile jest dłuższy, mówi nam miara. Metr czy kilogram zawsze jest taki sam, wszystko jedno gdzie się znajdujemy. Dzieje się tak, ponieważ dzięki umowie społecznej określiliśmy odpowiedni wzorzec i umieściliśmy go w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sèvres pod Paryżem. Nawet jeśli długość wyrażamy w milach, a ciężar w uncjach, mamy możliwość łatwego i szybkiego przeliczenia ich na znane nam jednostki. Czy można kupić metr lub czy można kupić kilogram? Nie. Są to bowiem pojęcia abstrakcyjne: symbole wielkości rzeczy.

Symbolem określającym wartość rzeczy jest jednostka pieniężna. Jednostka pieniężna służy porównywaniu. Porównujemy wartość nowego samochodu z wartością samochodu używanego. Jednostka pieniężna (złoty, dolar, euro) jest tylko miernikiem. Czy można mieć metr? Nie. Można mieć taśmę o długości 1 metra. Czy można mieć złotówkę? Nie. Można mieć papier (banknot) będący symbolem określonej wartości rzeczy. Tak jak metr jest symbolem określonej długości rzeczy. Czym jednak różnią się te mierniki. Otóż metr, gram, litr i godzina mają swoje wzorce. Jednostka pieniężna takiego wzorca nie ma. W okresie, gdy pieniądz miał pokrycie w złocie, można było przyjąć, że miarą jednostki pieniężnej była określona ilość kruszcu o określonej liczbie karatów.

Obecnie przyjęto, że pieniądz ma pokrycie w towarze. Jak to się jednak dzieje, że ten sam towar w każdym kraju ma inną wartość (kosztuje inaczej)? Cejrowski w programie „Boso w Etiopii” namawiał kolegę na strzyżenie u fryzjera. Strzyżenie, w przeliczeniu, kosztowało 10 groszy – 100 razy taniej niż w Polsce.
Firanka o długości 1 metra ma tę samą długość nawet wtedy, gdy wyrazimy to w łokciach.
Usługa fryzjerska winna mieć tę samą wartość bez względu na to, czy wyrazimy to w złotych, czy w birrach (waluta Etiopii).
W literaturze można spotkać wiele prób określenia miernika wartości. Jedną z nich jest propozycja zawarta w teorii 3XR.