Oto metafora w formie historyjki, którą opowiedział mi jeden z Nawigatorów Jutra.

Jedzie tramwaj. W środku jest 30 miejsc i 6-ciu pasażerów. Równocześnie, obok tramwaju, biegnie 20 osób, podążając w tym samym kierunku. Dlaczego nie jadą tramwajem? Bo nie mają biletów. Co by się stało, gdyby państwo, jako właściciel tych tramwajów, wydrukowało bilety i dało je biegnącym? Po skasowaniu, wróciłyby do państwa.

Wolne miejsca w tramwaju symbolizują rezerwy produkcyjne i nadwyżki towarowe. Biegnący symbolizują zainteresowanych przejazdem tramwajem, ale pozbawionych pieniędzy.  Państwo symbolizowane jest przez właściciela tramwaju. Bilet jest symbolem pieniądza. Skasowany bilet oznacza podatek, czyli wpływ pieniądza z powrotem do emitenta pieniądza (państwo wyemitowało pieniądz i ten pieniądz w całości wrócił do państwa).

Jeśli ta historyjka nie jest całkiem jasna, odsyłam do 3-minutowego filmiku animowanego: https://www.youtube.com/watch?v=bgZ731ml8kI

Wydrukowanie pieniędzy, na które jest pokrycie w potencjale gospodarczym – w tym wypadku w rezerwach produkcyjnych, nie zaburza życia gospodarczego, poprawia wskaźniki ekonomiczne, ale przede wszystkim poprawia jakość życia obywateli (już nie biegną – mogą jechać).
Pieniądz wracający do emitenta może być albo z powrotem wprowadzony w obieg, albo unicestwiony. Czy opisana sytuacja grozi inflacją?