Trenerzy i warsztaty zajmujące się mową ciała przeżywają swój boom. Osoby publiczne usiłują opanować tę sztukę. Zastanawiam się, po co? Jeśli wypowiadam się szczerze, to mowa ciała automatycznie zgodna jest z treścią wypowiedzi. Nauka mowy ciała jest mi niepotrzebna.

Cel polityka jest więc jasny: wykorzystując mowę ciała, uwiarygadnia swoją wypowiedź, pomimo, że sam w nią nie wierzy.

Wnioski pozostawiam Czytelnikom.