Odwracając naszą uwagę od spraw naprawdę ważnych dla każdego z nas, media szukają tematów zastępczych. Jednym z nich jest problem „kiboli”. Przedstawia się ich jako zdeprawowanych bandytów, znajdujących przyjemność i satysfakcję w czynieniu zła.

Czy nie słyszycie, że ich zbuntowane zachowanie to „krzyk rozpaczy” młodych, zdrowych, pełnych energii ludzi, wypchniętych na margines społeczeństwa? Krzyk rozpaczy ludzi żyjących w beznadziei? Jak mają okazać swoje frustracje, swoje rozgoryczenie, swój ból? Społeczeństwo nie chce ani ich pracy, ani ich zaangażowania społecznego. System, w którym żyjemy zepchnął tych ludzi na margines, pozbawił szacunku społecznego i wszelkiej nadziei na zmianę. Czy ten bezrobotny lub zatrudniony na umowie śmieciowej może założyć rodzinę? Czy może to zrobić w sposób odpowiedzialny?

W każdym człowieku tkwią nieprzebrane pokłady dobra. Więc budzimy się i mówimy „dość!”. Każdy z nas jest Człowiekiem – przez duże C. Każdy zasługuje na szacunek i na szansę realizacji własnych celów. Nie ma wśród nas nieudaczników. To system działający jak zabawa w gorące krzesła marginalizuje coraz większe rzesze społeczeństwa.

A przecież ci młodzi ludzie to bogactwo naszej ojczyzny. Bogactwo bezpowrotnie marnotrawione.

Zapraszamy Was, drodzy „Kibole”, do naszej Wszechnicy. Poznajcie mechanizmy niewolenia społeczeństwa. Wiedza i zrozumienie to pierwszy krok w kierunku zmian. Niech Wasz krzyk rozpaczy zmieni się w mądre, wspólne działanie.

Iza