E-BOOKi:

NOWOŚĆ:   Zanim znajdziemy się na ulicy. II część trylogii

(prapremiera książki dostępna wyłącznie w wersji elektronicznej)

Okładka front

Kliknij aby pobrać e-book

 

Zanim wyjdziemy na ulice. I część trylogii

Zanim wyjdziemy na ulice_Okładka front

Kliknij aby pobrać e-book

English

Pусский

Український

Español

Magyar

Deutsch

 

WERSJA PAPIEROWA:

Zapraszamy do naszego oficjalnego sklepu „Jesteśmy Zmianą” w serwisie Allegro.

Sprzedaż wysyłkową publikacji prowadzi również wydawca.
Zamówienia prosimy kierować na adres: redakcja@glosulicy.pl
Cena hurtowa (powyżej 10 sztuk) – 10 zł.
Cena detaliczna – 15 zł.
Wysyłka na terenie kraju – gratis.

Książka jest dostępna w sprzedaży w Księgarni Ekonomicznej przy ul. Grójeckiej 67 w Warszawie.

 

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons.
Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 3.0 Polska

 

RECENZJA:

Wydaje się, że ekonomia, która zajmuje się tematem funkcjonowania gospodarki, została zarezerwowana przez przedstawicieli dzisiejszego świata nauki wyłącznie dla grona specjalistów.  Jedynie ci, którzy zdecydowali się na wieloletnie studia, podczas których poznają obecnie obowiązujący kanon są w stanie zrozumieć enigmatycznie brzmiące sformułowania tłumaczące zjawiska zachodzące w świecie pieniądza. Kanon wiedzy obejmuje przeważnie sztywno skodyfikowaną porcję informacji opierającą się na uznanych przez twórców programów nauczania nazwiska, począwszy od uważanego za ojca tej dyscypliny Johna Smitha po, chociażby nie raz wdrażane tu w Ameryce Południowej, teorie liberalistów takich jak Milton Friedman. W ten sposób dość hermetyczna kasta ekonomistów wchłania w swe szeregi kolejnych zwolenników obowiązującego porządku rzeczy. Ekonomia została opatrzona w ramy naukowe i lata promowania takiego podejścia spowodowały, że mało który student śmie podważać to, czego uczą go mądre głowy najświetniejszych uczelni, choć w rzeczywistości wykładana prawda o ekonomii to zaledwie interpretacja zjawisk zachodzących w gospodarce i jak się potem okazuje bardzo stronnicza. W ten sposób studiowanie za pomocą otwartego umysłu zamieniło się w najzwyklejsze programowanie umysłu na narzucony punkt widzenia.

Gdy jednak przyjrzymy się bliżej przedmiotowi ekonomii i spróbujemy zrozumieć zasadnicze mechanizmy rządzące całym niemal dzisiejszym światem okazuje się, że za fasadą akademickich reguł i formuł owego kanonu kryje się niemal banalny w zrozumieniu zbiór zasad. Po ogołoceniu z terminologii i wydawałoby się specjalnie zagmatwanemu opisowi świata pieniądza ekonomia objawia się ze wstydem taka, jaką jest w rzeczywistości i w końcu zaczynamy pojmować dlaczego jest tak trudno żyć zwykłym zjadaczom chleba. Nie dając już sobie zamydlić oczu łączymy ze sobą zdemaskowane elementy układanki powodów głębokiego kryzysu i z trwogą odkrywamy jak ta polityczna ekonomia odbiera podstępem nasze siły życiowe. Nagle jasnym jak słońce okazuje się powód naszych codziennych problemów materialnych i co gorsza zatrważającej nędzy, która zniewoliła większość ludzkości, czyli kraje tak zwanego trzeciego świata. Wychodzi na jaw fundamentalny fakt, że za pomocą obowiązującego modelu ekonomii, który decyduje o naszym życiu społeczność nie powinna liczyć na pomyślną przyszłość, przynajmniej ta jej część, która nie decyduje o zasadach i co za tym idzie o pieniądzach i przepływach finansowych. Walka z kryzysem proklamowana z pomocą liderów większości partii politycznych to ewidentna maskarada, która ma na celu wywołanie jeszcze większego zamieszania i pomieszania w umysłach i jeszcze większe zubożenie społeczeństwa poprzez przejęcie majątku przez prywatne instytucje finansowe, prywatne banki i otaczającą ją sforę polityków będących na usługach transnarodowych wszelakich tworów korporacyjnych.

Pieniądz dla gospodarki jest niczym krew dla organizmu. Jest niezbędny w naszej codzienności gdyż jest środkiem zapewnienia bytu każdego człowieka. Powinien być tylko i wyłącznie środkiem wymiany umożliwiającym nam uzyskiwać potrzebne do życia towary w zamian za efekty naszej pracy, tymczasem podstawową niedorzecznością, zasłanianą skomplikowaną demagogią ekonomistów, jest fakt, że stał się towarem, dodajmy do tego, trudno dostępnym. Dzięki obowiązującym mechanizmom kreacji pieniądza, którego posługiwanie się jest dziś obarczone odsetkiem, by móc żyć jesteśmy skazani na dożywotnią niewolę względem instytucji finansowych, które bezkarnie pasożytują pochłaniając w majestacie prawa naszą energię życiową. Ekonomia zamiast zajmować się tworzeniem optymalnych warunków gospodarowania i promowaniem dobrobytu stała się de facto antyekonomią, sposobem łupienia społeczeństwa przez wąziutką grupkę podstępnych ludzi. Mało komu przychodzi do głowy, że realnie godzimy się płacić instytucjom prywatnym za prawo do życia na tej planecie, ale powiedz mi drogi czytelniku jak sobie wyobrażasz egzystencję bez dostępu do pieniądza. Zostałeś przyzwyczajony do lichwy, procederu dawniej uważanego za haniebny, piętnowanego nawet przez sam kościół.

Wrzuć żabę do wrzątku i obserwuj co zrobi. Będzie się ratować i zrobi co może, by nie dać się ugotować. Następnie umieść żabę w letniej wodzie i postaw na ogniu, który stopniowo podniesie temperaturę wody i popatrz na różnicę. Żaba nie zorientuje się zanim jej soczyste udka zostaną podane na talerzu. Tak w przenośni można opisać to, co się stało z naszą świadomością i władzą nad naszym życiem. Pewna jeszcze niewielka, ale z każdym rokiem coraz liczniejsza grupa ludzi walczy z tą niewolą praktykując niezależny styl życia samowystarczalnego, ale i oni na terenie każdego państwa, gdzie obowiązują zasady dyktowane przez kartel finansowy pod przewodnictwem Banku Światowego, muszą co jakiś czas odprowadzać podatki. Jeśli mowa o podatkach, to gadające głowy za tabliczkami z tytułami naukowymi ów wielce szanowanej „ekonomii” utwierdzają nas, że ich astronomiczna wielkość jest usprawiedliwiona potrzebami funkcjonowania kraju. Zapytaj jednak któregoś z nich czym jest chociażby tajemniczo brzmiący termin długu krajowego, którego obsługa i spłata odsetek stanowi ogromną część odprowadzonych przez nas podatków.

Jeśli nie spróbujesz samemu wgryźć się w tajemnice ekonomii podejrzewam, że usłyszysz to, co chcesz usłyszeć nie zrozumiawszy niczego z formułek które minister finansów Ci przytoczy ogłupiając jeszcze bardziej. Tymczasem dług narodowy to suma, którą jest winne nasze państwo bankom prywatnym, które na styl mafii rządzą obrotem pieniądza i ogromnymi międzynarodowymi przepływami finansowymi. Czy tak być musi?

Jak nie będziesz chciał samemu dowiedzieć się tego, to pewnie uwierzysz w to, że niestety jesteśmy skazani na obecny stan rzeczy. Ojjj jak łatwo oddać komuś władzę nad swoim życiem, wystarczy wykazać się ignorancją, hipokryzją, fałszywą bezsilnością i biadolić nad własnym losem narzekając jaki to niesprawiedliwy świat. Jeśli jednak nie chcesz dalej wierzyć w to, co tłoczą do naszych głów wspólnie z politykami mędrcy z tytułami i dalej zasilać grona ignorantów, natomiast pragniesz coś z tym zrobić i przeżyć życie nie będąc ofiarą nieświadomości, wykaż się odpowiedzialnością za siebie i swoich bliskich i spróbuj zrozumieć najważniejsze zasady o nim decydujące. Nie musisz iść na uniwersytet czy skończyć akademię ekonomiczną, nawet lepiej jak sobie odpuścisz ten sposób zdobywania wiedzy ekonomicznej, w świetle tego, co starałem się wytłumaczyć powyżej. Uniwersytecki światek profesorów dobrze wie, że nie są jedynymi ludźmi, którzy coś w tej kwestii pojmują, mimo to poprzez wsparcie, które wypływa z kieszeni kreatorów pasożytniczego systemu robią co mogą, by utrzymać monopol i odciąć społeczeństwo od prawdy. Od czego zacząć? Gorąco polecam Wam książkę „Zanim wyjdziemy na ulicę” napisaną przez Izabelę Litwin przetłumaczoną na wiele języków i dostępną za darmo na stronie (tu link). Nie jest to opasłe tomisko naszpikowane zawodową teorią, a książeczka, która w przystępny sposób otwiera oczy ludzi, którzy do tej pory bali się tej tematyki jak ognia. Poniżej umieszczam wprowadzenie Izy i liczę na to, że jeszcze bardziej zachęci czytelników do zapoznania się z zawartością.

Viento del Norte