Czy budzić w dziecku ambicje, chęć współzawodnictwa, przygotować je do „wyścigu szczurów” i w efekcie wychować człowieka bezwzględnego, bezdusznego, cynicznego, egoistycznego, ale zabezpieczonego materialnie? Czy też wychować dziecko w wartościach, które same wyznają w poszanowaniu bliźnich i Matki Ziemi i wychować człowieka otwartego, współczującego i zdolnego do współpracy, ale skazanego na życie w niedostatku, na życie w ciągłych kłopotach finansowych?

Rodzicu, obudź się. Pracy przybywać nie będzie. Postęp techniczny, automaty i komputery skutecznie nas ludzi wyręczają. Droga do zabezpieczenia ekonomicznego dzieci nie wiedzie poprzez zmuszanie ich do zdobywania zbędnej wiedzy, bowiem celem nie powinno być zdobycie często znienawidzonego zajęcia – celem jest zdobycie dochodu – pieniądza gwarantującego godziwe życie.

Niech nasze dzieci rozwijają swoje talenty. Niech zajmują się pracą lub działalnością, która kochają, niech osiągają w tej pracy mistrzostwo – to da im poczucie życia szczęśliwego, życia spełnionego, ale nie łączmy tej pracy z wysokością zarobków. Dla dobra przyszłych pokoleń opowiedzmy się za systemem zapewniającym każdemu człowiekowi godne życie bez względu na podjęcie lub nie podjęcie pracy zarobkowej. Bezrobocie nie istnieje. Istnieje tylko niedostatek miejsc pracy zarobkowej. Każdy człowiek pracuje: dziecko ucząc się, matka wychowując dzieci, artysta tworząc kulturę itp.

Prawo do dywidendy, do zysku z produkcji towarów i usług wytwarzanych prawie bez udziału człowieka MUSI przysługiwać WSZYSTKIM.

To nie utopia – to konsekwencja rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego ludzkości. Wystarczy odrzucić stare wzorce.