Sztywne trzymanie się zasad Konsensusu doprowadziło do:

– rozwarstwienia społeczeństwa,
– powiększania różnic pomiędzy krajami zaawansowanymi gospodarczo i opóźnionymi oraz zbliżenie się gospodarki Polski do tych ostatnich,
– uzależnienie polityki monetarnej od międzynarodowych organizacji finansowych, głównie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, Światowej Organizacji Handlu i Fedu.

Swobodny przepływ kapitałów pieniężnych, budowa rezerw walutowych i straszak inflacji spowodowały całkowite uzależnienie polskich finansów od czynników zewnętrznych. Zasady gospodarcze przyćmiły cele gospodarowania, w tym cel najważniejszy – wzrost dobrostanu całego narodu. Treść Konsensusu Waszyngtońskiego brzmi jak zmowa wielkiej finansjery na rzecz ustanowienia pieniądza światowego i skupienia władzy w jednych rękach. Tak, jakby służył on ostatecznemu celowi określonemu cytatem z bankiera Mayera Anselma Rothschilda: „Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy w nim prawo”.

W tej krótkiej wypowiedzi nie odnoszę się do konkretnych treści Konsensusu Waszyngtońskiego, ponieważ jest on napisany językiem hermetycznym, pseudonaukowym i bełkotliwym, niezrozumiałym dla przeciętnego odbiorcy.