Jak to możliwe, że stworzyliśmy świat, w którym istnieją takie różnice? Jak to się dzieje, że taka sama usługa czy taki sam towar w kraju biednym są 100 razy tańsze niż w bogatym? Że jabłka są w Polsce droższe od bananów? Że polski emeryt, który przeprowadzi się do Bangladeszu, może żyć na wysokiej stopie i mieć służbę? Wszak logiczna i sprawiedliwa byłaby taka sytuacja, gdyby żyjący na średnim poziomie polski emeryt po przyjeździe do Bangladeszu żył nadal na tym samym średnim poziomie.

Gdzie tkwi źródło tej niesprawiedliwości?

Źródłem są kursy walut narodowych, arbitralnie wyznaczane przez możnych tego świata. Określenie prawdziwej relacji pomiędzy wartością dolara a np. rupii nie będzie możliwe do czasu opracowania i przyjęcia przez cały świat stałego miernika wartości pieniądza.
Tym stałym miernikiem nie może jednak być, jak obecnie, dolar amerykański, uzurpujący sobie prawo do bycia walutą światową.

Miernik nie jest pieniądzem.
Tak jak metr nie jest tkaniną.
Miernik oparty na wzorcu jest miarą wartości. Oczywiście miarą wartości dowolnego dobra.

Pieniądz symbolizuje dowolne dobro.
Pieniądz pod postacią waluty danego kraju symbolizuje dowolne dobro w obszarze, w którym obowiązuje ta waluta.
Pieniądz uosabia prawo do pobrania z rynku nieskonkretyzowanego, zatem dowolnie wybranego dobra. Pieniądz w twojej kieszeni to potencjalny komputer, potencjalny bilet do teatru, potencjalne piwo. 1 złotówkę można uznać za miernik wartości towaru, ale tylko na terenie Polski. Tak jest z każdą walutą narodową. Potrzebne jest więc narzędzie służące do porównywania walut między sobą. Obiektywny miernik. Miernik, który ma swój wzorzec.

Wyobraźmy sobie taki miernik, nazwany np. OM.
Nakład pracy potrzebny przy uprawie jabłek i bananów jest porównywalny. Zatem 1 kg jabłek w Polsce powinien mieć wartość tylu OM, ile 1 kg bananów w kraju ich uprawy.
Albo:
Przychody średnio sytuowanego emeryta w Polsce powinny mieć w OM taką samą wartość, jak przychody średnio sytuowanego emeryta w Bangladeszu.

Dlaczego miernikiem wartości nie może być np. 1 g złota? Dlatego, że złoto jest towarem podlegającym prawu podaży i popytu, a dodatkowo, jako towar rzadki, jest podatne na spekulacje.