Wyobraźmy sobie obóz uchodźców, np. w Turcji, w którym stłoczono 60 tys. ludzi. Osoby te nie mogą legalnie pracować i otrzymują zasiłki w wysokości ok. 5 euro miesięcznie.

Wśród tych uchodźców są ludzie o rozmaitych profesjach: stolarze, lekarze, masażyści, muzycy, nauczyciele, krawcy, szewcy, kucharze, mechanicy, rolnicy itp. Ludzie ci (owi specjaliści) mogliby świadczyć sobie nawzajem usługi i produkować przedmioty codziennego użytku. Z oszczędzonych zasiłków mogliby nabyć poza obozem niezbędne, proste narzędzia.

Co by się stało, gdyby ta społeczność wyemitowała lokalny pieniądz (lokalny środek płatniczy) i umówiłaby się, iż będzie to środek powszechnie wśród nich honorowany?

Teraz wyobraźmy sobie, że każdy przedstawiciel opisywanej społeczności otrzymałby niewielką kwotę w lokalnej walucie. Pieniądz ten stałby się kołem zamachowym uruchamiającym społeczną wymianę dóbr. Dopiszcie sami dalszy ciąg tej historii…

P.S. W swoich historiach uwzględnijcie produkcję żywności sposobami innymi niż na polach uprawnych.