Pierwszy grzech: naruszenie zasady równości. Stwórca dał nam wszystko dla zaspokojenia naszych potrzeb życiowych. Stworzył nas jako istoty społeczne, więc odpowiednio wyposażył. Każdy z nas jest inny. Każdy obdarzony innym talentem, innymi predyspozycjami. Każdy społecznie potrzebny. I każdy ma swoją rolę do odegrania w tym spektaklu życia.

Co zrobiliśmy? Ustanowiliśmy hierarchię przydatności społecznej. Uznaliśmy iż profesor uniwersytetu jest więcej wart niż stolarz. Funkcje i rolę społeczną uznaliśmy za ważniejsze niż człowieczeństwo. Przypieczętowaliśmy to umową społeczną uznającą, że wynagrodzenie za godzinę pracy profesora musi być wyższe niż stolarza.

I to był pierwszy błąd. Wszak talent, zdolności manualne, lub intelektualne, każdy otrzymał za darmo nie ma w tym żadnej zasługi. Piękny głos, czy słuch muzyczny, talent kompozytora, czy geniusz wynalazcy, nie są zasługą obdarowanych. Profesor nie umie wbić gwoździa. Czy zamieniłby swoją pracę na stolarnię nawet za potrojenie aktualnych jego zarobków?

Drugi grzech: zawłaszczenie świata.

Wymyśliliśmy słowa „twój”, „mój”, „własny”, „cudzy”. Zawłaszczyliśmy ziemię, ogrodziliśmy ją, wyznaczyliśmy granicę. Z posiadania uczyniliśmy narzędzie zwalczające lęk Myślami o przyszłości zabijamy radość teraźniejszości.

Jakie lęki są przyczyną piekła?

  • lęk przed niedostatkiem
  • lęk przed brakiem akceptacji
  • lęk przed niedołęstwem
  • lęk przed ośmieszeniem
  • lęk przed przemocą
  • lęk przed niespełnieniem oczekiwań

Na wszystkie te lęki znaleźliśmy jedną receptę: posiadanie, zabezpieczanie i ochrona. Własność zrodziła wojnę i rewolucję.

Trzeci grzech: fałszywe zasady moralne.

Różnymi umowami społecznymi wprowadziliśmy nakazy i zakazy- autorytarnie rozstrzygając co jest chwalebne, a co naganne. Prawo, zasady religijne, przyjęte zwyczaje i osądy stanowią zbiór norm regulujących, często bardzo szczegółowo, nasze postępowanie. Regulacje te obciążają dwa podstawowe błędy:

  • fałsz, podwójne normy moralne
  • traktowanie ludzi (narodów) jak nierozumne stado, które bez, jakże światłego kierownictwa, może działać na własną szkodę.

Te prawa i zwyczaje często gwałcą naturę człowieka. Stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. Powodują życie w poczuciu winy. Naruszają także naszą godność. \

Czwarty grzech: podatność na manipulacje.

Pozbawiliśmy się prawa do samodzielnego szukania prawdy. Zaufaliśmy rzekomym autorytetom, mediom, politykom, nauczycielom, rodzicom, ideom, hasłom, propagandzie, nauce i religii. Stadne przekonania uznaliśmy za własne. Doprowadziliśmy do tego, że manipulujemy samym sobą „ja sądzę, że on sądzi, że jestem głupia”. Odbicie w cudzych oczach uznaliśmy za bardziej wiarygodne niż własny osąd o sobie.

Podejrzliwość, zazdrość, zawiść, nienawiść, zaborczość, w miejsce otwartości, przyjaźni, miłości, odwagi bycia samotnym.

Grzech piąty: oddzielenie.

Zapomnieliśmy jak żyć w społeczeństwie. Jak wzajemnie pomagać sobie. Jak razem się cieszyć. Coraz bardziej rozrywka zastępuje nam wspólna zabawę (rozrywka ma miejsce gdy zabawiają cię inny, jesteś biernym odbiorcą; zabawa gdy uczestniczysz w tym spontanicznie). Zamykamy się w coraz ciaśniejszych klatkach. Ogrodzenie, monitoring, ochroniarze, życie pod stałym nadzorem. Zanika poczucie duszy zbiorowej. Od czasu do czasu uczestnicząc w masowych imprezach, np. mecze odnajdujemy pierwotną radość bycia razem. Zapomnieliśmy jak cieszyć się radością innych. Cieszy nas sukces córki w konkursie. Ale czy taką samą radość odczuwamy z sukcesu córki sąsiada? Oddzielenie zubożyło nasze życie o całą radość dzieloną z innymi. Oddzielenie zamiast współodczuwania stworzyło litość, zamiast radości dawania (dobroczynności). Zamiast zrozumienia, surowy i niesprawiedliwy osąd. Kolejno zawężaliśmy dusze ludzkości na dusze narodu, duszę narodu na duszę współwyznawców religijnych. Następnie na interes klanu rodzinnego, a ostatecznie zamknęliśmy się w klatce jednopokoleniowej najbliższej rodziny.