O gospodarce zrównoważonej mówimy wtedy, gdy nie występuje deficyt budżetowy i nie powstaje dług publiczny. Taki stan osiąga państwo, w którym wydatki z tytułu importu są zrównoważone wpływami z eksportu. Oznacza to gospodarkę w zasadzie samowystarczalną, z określonym obszarem specjalizacji, w którym występują nadwyżki produkcyjne.

Specjalizacja pozwala na produkcję towarów wysokiej jakości i w cenach konkurencyjnych (pełne wykorzystanie potencjału produkcyjnego), jest zatem źródłem eksportu. Wpływy z eksportu pozwalają na import komponentów niezbędnych dla gospodarki.

Jeśli w gospodarce import przeważa nad eksportem, z kraju wypływają środki pieniężne. Równocześnie zmniejsza się zasób dóbr. Kraj ubożeje. Właśnie ta nierównowaga to jedna z przyczyn stałego ubożenia gospodarek słabych i stałego bogacenia się gospodarek mocnych.

Jak powstają deficyt budżetowy i dług publiczny?

Wpływy do budżetu powstają głównie z podatków. Dodatkowymi źródłami mogą być:
– wyprzedaż majątku narodowego,
– zysk przedsiębiorstw państwowych i spółek z udziałem Skarbu Państwa.
Wydatki to koszty utrzymania państwa (administracja, wojsko, policja, służba zdrowia itd.).

Gdy wpływy do kasy państwowej są mniejsze od wydatków państwa (podatki nie wystarczają na jego utrzymanie), powstaje niedobór zwany deficytem budżetowym.

Deficyt pokrywany jest poprzez zaciąganie kredytów w bankach komercyjnych i emisję papierów wartościowych, obligacji, bonów skarbowych. Emisja tych papierów stanowi także kredyt.
Jeśli papiery wartościowe zostaną sprzedane instytucjom i osobom krajowym, a kredyt zostanie zaciągnięty w krajowym banku, powstaje wewnętrzny dług publiczny.
W Polsce dług publiczny składa się w 30% z kredytów uzyskanych za granicą i obligacji sprzedanych za granicą. Jest to dług zewnętrzny. Reszta – 70% – to dług wewnętrzny. Oprocentowanie tych długów powoduje ich wzrost w postępie geometrycznym.

Powstawanie długu wewnętrznego jest całkowicie niezrozumiałe. Brakujące państwu środki na utrzymanie powinny pochodzić z emisji nowych banknotów lub ostatecznie z bezodsetkowej pożyczki udzielanej przez NBP. Przecież bez względu na pochodzenie środków pieniężnych (z banków komercyjnych czy z NBP), ich ilość i wartość na rynku pozostanie taka sama.