Czy zastanawialiście się kiedyś, za co płacicie przy zakupie dowolnego produktu? Co stanowi podstawę określania jego ceny i dlaczego ceny wielu produktów, prawie identycznych, tak bardzo się od siebie różnią?

Zanim produkt trafi do sklepu i Ty go nabędziesz, upływa określony czas, a produkt przebywa określoną drogę: od producenta do Ciebie.

Zacznijmy od producenta. Przed przystąpieniem do produkcji właściciel firmy sporządza wstępną kalkulację cenową. Musi mieć pewność, że produkt będzie sprzedawany z zyskiem. Pierwszą fazą jest więc sporządzenie rachunków kosztów. Powszechnie uważa się, że koszt oznacza wydatek. Jednakże pojęcia „koszt” i „wydatek” nie są pojęciami tożsamymi. Ja jednak, dla jasności wywodu, uznam te pojęcia za równoznaczne.

Wydatki producenta dzielą się na koszty materiałowe, koszty osobowe, koszty usług obcych (transport, opłaty licencyjne, czynsze itp.), koszty obsługi finansowej (odsetki i opłaty bankowe) i koszty marketingu (reklamy).

Koszty, o których mowa wyżej, są pierwszym składnikiem ceny. Do tych kosztów, które utożsamiliśmy z wydatkami, doliczana jest amortyzacja (Odcinek nr 9 „Elementarza Ekonomii”).

Ostatnim elementem ceny producenta jest kalkulowany zysk, uwzględniający obciążenia podatkowe. Na tym etapie nie uwzględnia się podatku VAT, ponieważ VAT jest płacony jedynie przez konsumenta – jest podatkiem neutralnym w transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami (odc. 8 „Ekonomii dla każdego”).

W łańcuchu dostaw dochodzimy do pośrednika, którym jest hurtownia. Hurtownik do ceny zakupionego produktu dokłada swoje koszty (magazynowanie, koszty osobowe itp.) i swój zysk. W końcu towar trafia do sieci detalicznej. Na tym etapie detalista dolicza do ceny towaru swoje koszty, swój zysk i podatek VAT.

Najsilniejszą pozycję w negocjowaniu cen mają pośrednicy – w omawianym przykładzie: hurt i detal. Na żadnym z tych etapów konsument nie podejmuje decyzji w sprawie ceny. Może jednak podjąć decyzję w sprawie wyboru towaru. Może nabyć towar tańszy, ale gorszej jakości albo towar tańszy, ale mało znanej marki, albo towar tańszy, bo importowany (np. z Chin).

Decyzja o kupnie towaru tańszego jest decyzją racjonalną z punktu widzenia kupującego. Natomiast z punktu widzenia gospodarki narodowej jest to decyzja szkodliwa, hamująca rozwój rynków lokalnych.

Co się dzieje, kiedy szukamy najtańszego towaru? Wszystkie podmioty w łańcuchu dostaw tną koszty. Najprostszym sposobem tych cięć jest obniżka płac. Obniżka płac powoduje, iż maleją dochody gospodarstw domowych. Malejące dochody powodują ograniczenie zakupów, czyli zmniejszenie konsumpcji. Zmniejszenie konsumpcji powoduje ograniczenie produkcji. Ograniczenie produkcji powoduje wzrost bezrobocia. Wzrost bezrobocia oznacza dalszy spadek dochodów i w ten sposób dochodzimy do recesji.

Racjonalna decyzja konsumenta powoduje skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ stopa życiowa przeciętnego obywatela podlega stopniowemu obniżaniu. Spróbujcie przeprowadzić to rozumowanie w sposób odwrotny: Kupujemy produkty lepszej jakości (droższe) itd… W efekcie dochodzimy do rozkwitu gospodarczego.

Podstawą gospodarki neoliberalnej jest wolny rynek i konkurencyjność. Uznanie tych zasad za wiodące musi prowadzić do stagnacji lub recesji – do pogłębiania stref biedy oraz nierówności majątkowych i dochodowych.

Wiodącymi hasłami gospodarczymi, w miejsce wolnego rynku i konkurencyjności, powinny być: protekcjonizm gospodarczy i tzw. patriotyzm gospodarczy. Hasła te oznaczają ochronę własnego rynku – w pierwszej kolejności rynku pracy, tzn. wzrost zatrudnienia i wzrost płac.

Wzrost płac oznacza wzrost dochodów gospodarstw domowych, co powoduje wzrost konsumpcji. Wzrost konsumpcji nakręca produkcję. W tej sytuacji decyzja o zakupie nieco droższego i zdrowszego polskiego pomidora jest decyzją racjonalną, opartą na kryteriach jakościowych (np. zdrowotnych).

Podsumowanie: Polityka dotycząca zastosowania teorii ekonomicznych w praktyce gospodarczej wywołuje dalekosiężne skutki, które uchodzą uwadze decydentów. Jesteśmy na takim etapie, że koniecznym staje się zweryfikowanie paradygmatów rządzących naukami ekonomicznymi i społecznymi.