C: Mamo, wydaje mi się, że główną przeszkodą dla wprowadzenia zmian jest myślenie stereotypami i brak krytycyzmu.
M: Na ogół, analizując daną sytuację, nie kwestionujemy założeń. Uznajemy je za coś niepodważalnego, np. założenie, że żyjemy w świecie trójwymiarowym jest przyjmowane jak niepodważalna prawda.
C: Ale to się zmienia. Teoria strun zakłada wielowymiarowość rzeczywistości. Sześć lub nawet dziewięć wymiarów.
M: Pojawiła się jednak nowa myśl świata holograficznego, świata dwuwymiarowego. Nauka udowodniła, że na poziomie kwantowym nie ma już nic, że rzeczywistość utkana jest z pustki. Doświadczenia mistyków znalazły potwierdzenie naukowe.
C: Nie są to idee nowe. Już Platon nauczał, iż siedzimy w jaskini twarzą do ściany, na środku jaskini płonie ogień, a my możemy obserwować grę cieni. Nie mamy możliwości, by spojrzeć za siebie i dostrzec prawdę.
M: Psychologia i neurologia także poczyniły znaczne postępy. Już wiemy, że nasze zmysły dostrzegają jedynie mały fragment rzeczywistości, a nasz mózg jest zdolny do tworzenia obrazów nieistniejących, jest zdolny do tworzenia nieistniejących wspomnień.
C: Zatem, czym jest rzeczywistość, która nas otacza?
M: Wybieraj: rzeczywistość jest hologramem odbijającym się w naszym mózgu i w takim przypadku mózg jest rodzajem zwierciadła. Może jednak jest inaczej, może świat to tylko informacja, którą odczytuje odpowiednio zaprogramowany mózg.
C: Informacja? Jak to sobie wyobrażasz?
M: Czytając książkę, powieść, wyobrażasz sobie sceny, o których czytasz. Twój mózg przetwarza informacje, dodatkowo je wzbogacając. Czytasz o dziewczynie w sukience w kwiatki. Twój mózg, twoja wyobraźnia widzi białą sukienkę w różyczki. Ja, czytając ten sam tekst widzę czerwoną sukienkę w żółte kwiatki.
Czy świat opisany w książce istnieje czy nie?
C: Może rzeczywistość ma cechy zarówno informacji, jak i hologramu. Może, informacja zaklęta w obraz holograficzny, dostępna dla każdego mózgu tworzy odrębne światy każdemu z nas. Ja oglądam inny fragment, ty inny, ale czasem nasze światy się łączą. Przeżywamy to samo, odbieramy te same wrażenia, a jednak nasze światy mogą się różnić. Jeśli te przeżycia wzbogacić o emocje, to okaże się, że pomimo odbioru tych samych informacji przeżywamy je inaczej i inaczej zapamiętujemy.
M: Właśnie, dochodzi dodatkowa trudność. Jakość odbierania naszej rzeczywistości zależy od rodzaju anteny odbiorczej, tzn. mózgu.
C: Jakie argumenty przedstawia nauka na poparcie dwuwymiarowego świata, tzn. świata, w którym nie ma przestrzeni, jest tylko długość i szerokość, a my to takie „płaszczaki”?
M: Za tą teorią przemawia fizyka kwantowa, ale także teoria nieoznaczoności, która mówi, że wynik obserwacji zależy od obserwatora.
C: O tych teoriach wiedziałaś od dawna. Sądzę, że do tej rozmowy skłoniło Cię coś jeszcze.
M: Tak, masz rację. Jest to problem, który męczy mnie od wczesnej młodości i wydawało mi się, że nauka nie zna jego rozwiązania. Ten problem to efekt odbicia lustrzanego. Patrząc w lustro widzisz odbicie przedmiotów w taki sposób, że te bardzo oddalone są niewyraźne, a przecież lustro znajduje się w bliskiej odległości od Twojej twarzy. Wydawało mi się, że odbicie w lustrze powinno wyglądać jak fotografia. Wszystkie detale powinny być wyraźnie widoczne. Kiedy usłyszałam hipotezę „płaszczaków” doszłam do wniosku, że znalazłam sprawdzalny, realny dowód na dwuwymiarowość świata, tzn. na brak przestrzeni.
C: Chyba istnieje naukowe wyjaśnienie „efektu zwierciadła”?
M: Tak, mój przyjaciel fizyk wyjaśnił mi, iż w lustrze oglądamy rzeczywistość wirtualną, która znajduje się poza szybą w odległości równej odległości obiektu rzeczywistego do płaszczyzny lustra. Drugi mój przyjaciel – filozof – powiedział mi: co Cię to dziwi, taka jest natura lustra.
Wydaje mi się, że obaj panowie popełnili błąd. Filozof nie wątpiąc w ogólnie przyjęte prawdy, fizyk nie wątpiąc w założenia będące podstawą dowodu. To założenie brzmi: żyjemy w świecie trójwymiarowym, obserwujemy określone zjawisko i wyjaśniamy jego naturę zgodnie z założeniem.
C: Gdyby teoria dwuwymiarowości była słuszna, to nagle bardziej zrozumiałe stają się zjawiska niewytłumaczalne, wszelkie cudowności.
M: Ta teoria wyjaśnia zarówno operacje fantomowe, jak: zjawisko placebo, bretarianizm, realność świata schizofreników i wiele innych.
C: Równocześnie wyjaśniasz wielowiekową fascynację zwierciadłem jako wrotami do innych światów.
M: Tak, jak Pan Twardowski, szklane kule i „Alicja w krainie czarów”.
C: Wydawałoby się, że odeszłyśmy od naszych tematów ekonomicznych. Chyba jednak tak nie jest. Nowa nauka i nowa edukacja w każdej dziedzinie musi opierać się na likwidacji stereotypów, nawyków myślowych, a więc na burzeniu fundamentów, założeń. W każdej dziedzinie trzeba zaczynać od skorygowania założeń.
M: Tak, np. w medycynie doktor Andreas Moritz zakwestionował rolę i charakter komórek rakowych. Uznał, że rak nie jest chorobą, jest tylko ostateczną bronią organizmu dla zwalczania patologii i przywracania organizmowi równowagi.
C: Czyli rak jest jak ból albo gorączka? Jest wskazówką zaburzenia równowagi organizmu (homeostazy)? A usuwając przyczynę zaburzenia pozwalamy organizmowi wrócić do równowagi?
M: Właśnie tak jest. Tymczasem nauka nie rozumiejąc tego procesu chce wprowadzić takie zmiany do DNA, które nie pozwolą organizmowi na tworzenie komórek rakowych. W ten sposób przez niezrozumienie możemy wyrządzić wielką krzywdę przyszłym pokoleniom.
C: Mamo, idźmy dalej. Może wszechświat nie jest dwuwymiarowy tylko jednowymiarowy.
M: W 2006 roku matematycy udowodnili, że nasz wszechświat jest sferyczny. Jeśli jest dwuwymiarowy, to jego kształt jest zbliżony do powierzchni kuli. Nie wiem jednak, czy ten dowód na sferyczność nie oznacza, że jesteśmy rodzajem nitki o zamkniętym obwodzie. Takie koło.
A może jest to nić zwinięta spiralnie i połączona końcami? Model takiej spirali, która będąc w ruchu, oglądana z jednego bieguna, wygląda na rozwijającą się, a oglądana z drugiego bieguna – na zwijającą się. Taki model prezentuje na swoich wykładach Tadeusz Owsianko.
C: A jeśli sfera, na której znajduje się nic, zacznie się zapadać, kurczyć, to ta nić będzie coraz bardziej zbliżać się do centrum i w efekcie całość znajdzie się w jednym punkcie i wtedy już z całą pewnością będziemy mogli powiedzieć, że nasza rzeczywistość jest JEDNOŚCIĄ.