Każda zmiana budzi lęk. Nawet taka, której oczywista zasadność nie podlega dyskusji.

Mówisz, ze to nie dotyczy Ciebie. W takim razie sprawdźmy to. Oto test.

Rok liczy 365 dni, a w latach przestępnych 366. 365 : 7 dni daje pełne 52 tygodni i 1 dzień. 52 tygodnie dzielą się przez 4, co daje 13. Zatem podział roku na 13 4-tygodniowych miesięcy jest logiczny.

Gdyby rok liczył 364 dni, to mógłby zawsze zaczynać się w niedzielę i kończyć w sobotę. Ale przecież ten dodatkowy, 365-ty dzień może być dniem poza kalendarzem – taką dodatkową niedzielą. Wówczas rok zawsze kończyłby się niedzielą (w latach przestępnych dwiema niedzielami) i zawsze zaczynał w niedzielę. Wyobraź sobie taką wygodę. Równe miesiące. Każdy zaczyna się w niedzielę i kończy w sobotę. Pensja zawsze w ten sam dzień tygodnia. Podatki i inne płatności zawsze w ten sam dzień tygodnia. Zawsze, co miesiąc ta sama ilość godzin pracy. Wszelkie statystyki wiarygodne i w pełni porównywalne.

Zmiana? Tak.

Korzystna? Tak, oczywiście.

Realna? Naturalnie, wszak kalendarz jest stworzony przez człowieka i ma mu służyć.

Jak odpowiedziałeś na testowe pytanie: czy lubisz zmiany?