Jesteśmy na targu. Stwórzmy zamknięty krąg kupujących i sprzedających.
Skrót „jp” oznacza umowną jednostkę pieniężną.

A sprzedał 100 sztuk jaj po 1 jp za sztukę – 100 jp;
B sprzedał 1 owcę – 40 jp;
C sprzedał 1 kozę – 30 jp;
D sprzedał 40 bochenków chleba po 2 jp za sztukę – 80 jp.

Razem sprzedano towar za 250 jp.

Równocześnie:

A kupił owcę (40 jp) + 30 bochenków (60 jp), czyli wydał 100 jp;
B kupił 30 jaj (30 jp) + 5 bochenków (10 jp) – 40 jp;
C kupił 20 jaj (20 jp) + 10 bochenków (10 jp) – 30 jp;
D kupił kozę (30 jp) + 50 jaj (50 jp) – 80 jp.

Razem wydali 250 jp.

Jeśli D odda A 30 jp, to pieniędzy w obrocie zostanie tyle samo. D nie kupi kozy. Kupi ją za to A.

Pieniądz jako miara i symbol towaru nie może się mnożyć niezależnie od przyrostu dóbr. Zakładając, że dóbr nie przybywa, pieniądze, które posiadam, mogą mnożyć się tylko wtedy, gdy ubywa ich komuś innemu – jeżeli na przykład otrzymam darowiznę, odsetki, wynagrodzenie lub dywidendę. W każdej z tych sytuacji mamy do czynienia z przepływem pieniądza, lecz nie z jego pomnażaniem. Mnożyć pieniądz może tylko jego emitent (wydawca). Zaś w obiegu finansowym można mnożyć tylko długi.

Mnożenie majątku poprzez mnożenie długu

Mam 1000 zł. Pożyczam je cioci na 10% rocznie. Jestem bardzo „życzliwa” – zgadzam się, by ciocia oddała mi dług, gdy będzie miała pieniądze; nie musi się z tym spieszyć. Jeśli pożyczyłam bez kapitalizowania odsetek, za 5 lat dostanę 1500 zł. Jeśli na procent składany, za 5 lat będę miała 1610 zł. Na razie ciocia nie płaci. Mój majątek rośnie.

Ale co jest moim majątkiem? Dług, a więc przyszłe dochody cioci.

Jeżeli mój majątek to dłużne papiery wartościowe (obligacje, weksle, bony skarbowe, jednostki uczestnictwa w funduszach, rozmaite ubezpieczenia), oznacza to, że nie mam ani dóbr, ani pieniędzy. Fakt, że dłużne papiery mogą być przedmiotem handlu, czyli że ktoś jest gotów zamienić je na realne pieniądze, nie zmienia ich wirtualnego charakteru. Pożyczając cioci 1000 zł, zamieniłam realny pieniądz na wirtualną należność, czyli na prawo do przyszłych dochodów cioci.

Gdybym znalazła się w potrzebie finansowej, tę należność od cioci mogłabym spieniężyć. Czyli mogłabym sprzedać dług. Miałabym wtedy realny majątek (pieniądz), a kupujący nabyłby dług, czyli majątek wirtualny.

Teraz modlę się, aby cioci nie przejechał samochód.