Porównywanie gospodarki narodowej do gospodarstwa domowego to ogromne nadużycie ze strony mediów i tak zwanych autorytetów. Jaka jest największa różnica pomiędzy nimi? Sprowadza się ona do tego, że obywatele mogą przyznać państwu prawo do emisji suwerennego pieniądza. Państwo może więc zostać emitentem (wydawcą) obowiązującej waluty. Gospodarstwa domowe takiej możliwości nie mają. Państwo może spłacać dług pieniędzmi z nowej emisji. Obywatel musi spłacać swój dług ze swoich bieżących dochodów. Polscy obywatele pozbawili państwo prawa do emisji pieniądza, przyznając je konstytucyjnie NBP, to jest instytucji niezależnej od państwa. Nie zmienia to jednak faktu, że prawo państwa do emisji pieniądza może być rządowi tego państwa przywrócone.

W dalszym wywodzie muszę posłużyć się narzędziami dotychczas obowiązującymi w ekonomii, to jest uznanymi wskaźnikami. Wykorzystam najpopularniejszy wskaźnik: PKB. W wielkim uproszczeniu PKB to suma wszystkich wydatków konsumpcyjnych obywateli w ciągu roku. Nasz pieniądz ma pokrycie w sile nabywczej, to znaczy w ilości niewadliwych dóbr (towarów i usług) oferowanych do sprzedaży z uwzględnieniem wskaźnika rotacji (patrz Krąg obfitości). Jeśli pieniądza jest za mało, niesprzedany towar zalega na półkach lub społeczeństwo zadłuża się w bankach. Zakładam, że społeczeństwo, rozumiejąc mechanizm lichwy (odsetka) nie bierze kredytów. Skąd wziąć brakujący pieniądz i jak wprowadzić go na rynek? Należy wyemitować pieniądz i pokryć nim wydatki tradycyjnie pokrywane z podatków.

Czy to jakiś absurd? Nie.

Spójrzmy na przykład. Rok 2012: PKB = 1570 miliardów zł. Rok 2013: planowane PKB – wzrost o 10%, to jest o kwotę 157 miliardów zł. Jeżeli uwzględnimy wskaźnik rotacji na poziomie 3,3, należy wyemitować 157 miliardów zł/3,3, czyli w przybliżeniu 47,5 miliarda zł. Emisja tego pieniądza rozłożona w czasie w całości pokryje wszystkie budżetowe wydatki państwa. Podatki okażą się zbędne.

Założyłam wysoki (10%) wskaźnik wzrostu PKB ponieważ uważam, że dodatkowy pieniądz będzie nakręcał koniunkturę, czyli poprawi popyt wewnętrzny. Przypomnijmy, że na poprawie popytu wewnętrznego opiera się program naprawy takich gospodarek, jak Chiny czy Brazylia. Uznałam, że przyrost PKB osiągnie 10% w wyniku:

1. wprowadzenia na rynek pieniędzy z dodatkowej emisji;

2. pobudzenia popytu wewnętrznego poprzez wzrost siły nabywczej pieniądza. Likwidacja podatku VAT spowodowała obniżenie cen (średnio o 16%);

3. zmniejszenia wydatków ludności na obsługę pieniądza dłużnego (obydwa poprzednie punkty likwidują konieczność korzystania z kredytów, a pieniądze, które przeznaczono by na spłatę odsetek, są wydawane i napędzają popyt wewnętrzny). Gospodarka się kręci.