Ekonomię klasyfikuje się jako dyscyplinę naukową. Nie spełnia jednak kryteriów stawianych przed nauką. Nauka ma służyć wyjaśnianiu funkcjonowania świata. Jej dorobek powstaje w wyniku badań naukowych prowadzonych na bazie określonych paradygmatów. Badania te są wielokrotnie powtarzane w celu weryfikacji prawdziwości ich wyników.

Rzekome prawa ekonomii, opisane na podstawie obserwacji powtarzalnych zjawisk, na obecnym etapie nie sprawdzają się, a cele nie są realizowane. Dlaczego?

Boże, pomóż, nie mam na podatki!
To jest modlitwa wariatki,
bo czy to Bóg ustala podatki?

Nie, robimy to sami. Ekonomia i życie gospodarcze oparte są na umowach społecznych. Sami tworzymy nakazy i zakazy, symbole i pojęcia. Umowy społeczne są spisywane w formie prawa. A prawo teoretycznie tworzą nasi przedstawiciele. Wymyśliliśmy pieniądz i jego zastosowanie. Wymyśliliśmy własność, hierarchię wszelkich wartości, według których oceniamy np. przydatność społeczną człowieka. Wniosek: nasze umowy społeczne są niewłaściwe, a więc takie też jest nasze prawo gospodarcze. System nie sprawdził się. Ponieważ sami go stworzyliśmy, sami możemy go zmienić. Ekonomia nie opiera się na prawach uniwersalnych. A więc zmiana tych praw jest możliwa i konieczna.

Obecne pokolenie, pokolenie dzieci sieci, stoi przed wielkim wyzwaniem: stworzenia nowych zasad życia gospodarczego, określenia celu ich istnienia oraz powołania systemów i mechanizmów automatycznie prowadzących do realizacji celów. Wyzwanie ogromne, lecz pokolenie dzieci sieci ma potężny potencjał pozwalający mu sprostać, gdyż na szczęście w większości myśli twórczo i niezależnie.