Czytelnicy moich postów wiedzą, że porównywanie gospodarki narodowej do gospodarstwa domowego jest, mówiąc łagodnie, nieporozumieniem. Pisałam o tym, że budując budżet, powinno się najpierw określić wydatki, a potem dopiero przychody. Państwo ma ten przywilej, że może tworzyć pieniądz i powinno tworzyć ten pieniądz pod potrzeby. Czytelnicy moich postów wiedzą także, że argument o wzroście inflacji jest w obecnej epoce obfitości nietrafiony.

Obecnie, wydatki przekraczające wpływy, budżet państwa finansuje z kredytów zaciąganych w bankach komercyjnych. Dlaczego nasz rząd nie zadłuża się w NBP? Dlaczego obligacje rządowe (kredyty) trafiają do banków komercyjnych, dlaczego nie nabywa ich Narodowy Bank Polski?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: W budżecie państwa brakuje pokrycia na wydatki rzędu 40 miliardów zł. Rząd pożycza te środki z NBP (NBP emituje, drukuje właściwą ilość pieniądza). NBP w zamian otrzymuje papier dłużny, zwany obligacją. Rząd ma tę obligację wykupić w ciągu dwóch lat. Pieniądze z obligacji wpływają do budżetu, dokonywane są wydatki. Mijają 2 lata. Zbliża się termin oddania długu. Zauważcie, że gospodarka została zasilona dodatkowymi 40 miliardami zł. Jednakże NBP nie zaobserwowało żadnych negatywnych skutków zwiększonej ilości pieniądza. Dług umarza (niszczy obligacje). Zadłużenie rządu w NBP przestaje istnieć. Jest tak, jakby NBP darował ten dług rządowi.

Gdyby w okresie owych dwóch lat zdarzyło się w gospodarce coś niepokojącego, wówczas rząd musiałby ten dług spłacić, zmniejszając wydatki bieżące.

A jak dzieje się teraz?

Rząd emituje, np. 2-letnie obligacje. Nabywa je bank komercyjny. Mijają 2 lata. Rząd nie ma z czego wykupić tych obligacji. Zatem emituje następne. Zaciąga dług, emitując nowe obligacje na kwotę poprzedniego długu zwiększonego o odsetki. Dług rządowy rośnie. Operację spłacania obligacji nowymi obligacjami, czyli spłacania starego długu nowym długiem (spirala kredytowa) nazwano w literaturze rolowaniem obligacji, rolowaniem długu.

Zapytacie, dlaczego zatem rząd nie zadłuża się w NBP? Otóż dlatego, że w umowach przedakcesyjnych, przed przystąpieniem do UE, zobowiązaliśmy się nie finansować deficytu budżetowego środkami własnymi. Umowy międzynarodowe zabraniają nam zadłużania się rządu w Polskim Banku Centralnym…