Panuje powszechna opinia, poparta badaniami naukowymi, że w kapitalizmie cykle koniunkturalne są nieuchronne; że hossa musi przeplatać się z bessą. Te cykle, zdaniem naukowców, są niezależne od człowieka, stanowią realizację określonego prawa ekonomicznego. Pogląd ten jest całkowicie mylny, ponieważ zawsze cykl jest wynikiem działania ludzkiego.

Najbardziej powszechnym przykładem cyklu koniunkturalnego jest tzw. cykl świński. Ekonomiści zauważyli, że świnia od momentu urodzenia do uboju przeżywa 3 lata (oczywiście przeżywała, bo w tej chwili świnia dorasta do uboju w ciągu pół roku). W momencie, kiedy rolnik kupował prosiaka, cena mięsa była wysoka i rolnik spodziewał się ze sprzedaży wysokich profitów. Taką decyzję podejmowało jednocześnie wielu rolników. Po 3 latach, kiedy świnie były już dojrzałe, mięsa na rynku było tyle, że jego cena dramatycznie spadała. W tym momencie nikt nie kupował prosiaków, ponieważ rolnik uważał, że mu się to nie opłaci. Mijały następne 3 lata i cena mięsa świńskiego znowu szła w górę.

Ten sposób myślenia rolnika przeniesiono na całą gospodarkę. Tymczasem hossę i bessę powodują zupełnie inne czynniki. Głównym czynnikiem są decyzje banków centralnych dotyczące podstawowych stóp procentowych.

Posłużę się tu przykładem Polski. W tej chwili mamy półtora-procentową stopę podstawową. Oznacza to, iż bankom komercyjnym bardziej opłaca się rozwijać akcję kredytową i zarabiać na kredytach konsumenckich niż lokować wolne środki w NBP.
Nagle Rada Polityki Pieniężnej postanawia podnieść stopę procentową do 3 %. Banki komercyjne zaczynają rozumować w ten sposób, iż znacznie mniejszym ryzykiem jest lokowanie środków w NBP niż udzielanie kredytów.

Oczywiście ten proces następuje dość wolno i może trwać nawet do 18 miesięcy, ale w jego efekcie spowolniona zostaje akcja kredytowa. Spowolnienie akcji kredytowej oznacza zmniejszenie ilości pieniądza na rynku. Zmniejszenie ilości pieniądza na rynku powoduje kurczenie się gospodarki. Kurczenie gospodarki powoduje wzrost bezrobocia i obniżkę płac. To z kolei powoduje zmniejszenie konsumpcji, a zatem dalszy spadek produkcji.

Ta sytuacja prowadzi do bessy. Jeśli w tym momencie NBP obniży podstawową stopę procentową, sytuacja się odwróci i będzie następował wzrost gospodarczy. Będzie to bowiem zachęta dla banków do wzmożenia akcji kredytowej.

Na tym przykładzie chciałam pokazać, że cykle koniunkturalne nie są żadnym dopustem Bożym, tylko celowym, choć może nie zawsze uświadamianym, działaniem przede wszystkim banku centralnego. Oczywiście nasz NBP nie jest bankiem niezależnym. Jego decyzje o podniesieniu bądź obniżeniu stóp procentowych są często wymuszane z zewnątrz. Np. obecnie podniesienie stóp procentowych FED-u i w związku z tym odpływ kapitału portfelowego z Polski do USA może zmusić NBP do podniesienia stóp procentowych wbrew interesom gospodarczym Polski. Efektem tego może być właśnie spadek koniunktury.

Podsumowanie:
Cykle koniunkturalne zależą zatem od czynników zewnętrznych bądź wewnętrznych, ale zawsze wywołane są świadomymi działaniami decydentów.