Czy jest możliwe, by Wenezuela – kraj posiadający największe zasoby ropy naftowej, mogła w szybkim czasie wydobyć się z zapaści ekonomicznej spowodowanej niebotyczną inflacją?

Waluta wenezuelska, boliwar, została w ostatnim czasie poddana kuracji uzdrawiającej polegającej na wykreśleniu z banknotów końcowych pięciu zer. Czy jest to zabieg wystarczający? Oczywiście, nie.

Porównajmy sytuację gospodarczą Wenezueli z Katarem bądź Kuwejtem. Gospodarki wszystkich trzech krajów oparte są wyłącznie na ropie.
Wenezuela znacjonalizowała swoje rafinerie, co wzbudziło sprzeciw poprzednich, amerykańskich właścicieli. Dopóki charyzmatycznym przywódcą, z wielkim narodowym poparciem, pozostawał prezydent Chavez, gospodarka społecznego rozdawnictwa, opartego na zyskach rafinerii, dawała Wenezuelczykom poczucie rosnącego dobrobytu i bezpieczeństwa ekonomicznego.

Przy istniejącym światowym embargu na ropę wenezuelską, cały ten misterny system musiał zbankrutować. Czy jest wyjście z tej sytuacji? Tak, ale wymaga ono odwagi i pełnego zrozumienia funkcji i roli pieniądza.

Rząd Wenezueli musi zdobyć się na emisję pieniądza całkowicie suwerennego, tzn. niezależnego od ustaleń traktatów zawartych w Bazylei. Ta niezależność oznacza brak wymienialności nowej waluty wenezuelskiej na 5 podstawowych walut, uznanych za światowe.

Równocześnie rząd wenezuelski musi zacząć zawierać umowy bilateralne z rządami państw zainteresowanych zakupem ropy po cenach konkurencyjnych w stosunku do cen obowiązujących w krajach OPEC.

Wenezuela powinna prowadzić sprzedaż swojej ropy wyłącznie za nowego boliwara. W tej sytuacji kraj chcący nabywać wenezuelską ropę musi tę walutę posiadać. Wówczas eksport z krajów ościennych do Wenezueli opłacany byłby nowymi boliwarami.

Konkluzja: Cały import (żywność, towary, leki) płacony jest boliwarami. Ropa eksportowana jest także za boliwary. W gospodarce światowej pojawia się pierwszy w pełni suwerenny narodowy pieniądz. Pieniądz niewymienialny na rynkach finansowych, nienotowany na giełdach. Pieniądz, którego wartość określana jest jedynie poprzez umowy dwustronne.

Sytuacja Wenezueli i bogactwo Wenezuelczyków płynące z zysków osiąganych na handlu ropą staną się podobne do życia w krajach uczestniczących w zmowie monopolistycznej OPEC.