Centralny bank Argentyny podniósł oprocentowanie tamtejszej waluty do 40%. Przyczyną tak wielkiej podwyżki stóp procentowych jest podwyższenie stóp procentowych przez FED.

Bank amerykański, decydując się na podwyższenie stóp procentowych, dał rynkom finansowym sygnał, iż opłaca się zarabiać na pewnych (bezpiecznych) papierach wartościowych i walucie, wyrażanych w dolarze.

Rynki finansowe, czyli spekulanci giełdowi (ludzie i instytucje żyjący ze spekulacji walutami, papierami wartościowymi czy ryzykiem) zareagowali w ten sposób, iż zażądali zamiany peso argentyńskiego, ulokowanego w bankach i na giełdach, na dolara.

Rezerwa walutowa banku centralnego Argentyny gwałtownie się skurczyła. Dla przywrócenia równowagi, bank centralny podniósł stopy procentowe peso do wspomnianych 40%, zachęcając tym samym spekulantów do powrotu na niepewny argentyński grunt.

Starania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Argentynie po raz kolejny grozi bankructwo.

Czy to początek światowego efektu domina?