Po tzw. aferze korupcyjnej w KNF-ie wszyscy zastanawiamy się nad kulisami tej sprawy. Moim zdaniem kluczem do tej zagadki jest afera GetBacku. W oficjalnych dyskusjach na temat konfliktu banku z KNF-em porównuje się nagrania w KNF-ie z aferą Amber Gold. W dyskusji publicznej w ogóle nie wspomina się o aferze GetBacku. Wydaje się, że całe to zamieszanie jest przykrywką i przeniesieniem pola bitwy na teren bezpieczniejszy. Podkreślanie krzywdy, jaka spotkała miliardera, ma służyć zatuszowaniu znacznie głębszej, mówiąc wprost – złodziejskiej, perfidnej afery GetBacku. Obserwujcie proszę doniesienia na ten ostatni temat.

Przejmowanie i fuzje (łączenie) banków są na porządku dziennym. Właśnie Millenium przejęło Eurobank. Moim zdaniem w świecie finansów nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego, tym bardziej, że nie mamy pewności, czy taśmy nie zostały sprokurowane oraz czy ten mityczny 1% dotyczył ówczesnej wartości banków. Nie oznacza to, że pochwalam postępowanie szefa KNF-u. Wolałabym jednak dowiedzieć się, jakie jest drugie dno tej afery.

Zainteresowanych problematyką bankowości i nadzoru bankowego odsyłam do audycji „Świat się chwieje” Grzegorza Sroczyńskiego wyemitowanej w Radio Tok FM 18 listopada. Był to wywiad z Maciejem Wróblewskim – pracownikiem brytyjskiego odpowiednika KNF.